
PODKARPACIE. Dookoła szerzy się koronawirus, a rada gminy organizuje sesję, na której podnosi wójtowi pensję.
Rada Miasta zwiększa pensję wójtowi w okresie pandemii koronawirusa. Przewodniczący rady tłumaczy, że głównym jej punktem była budowa sali gimnastycznej. Wójt udaje zaskoczonego całą sytuacją i przyznaje, że o żadnej uchwale odnośnie do podniesienia pensji nie wiedział.
Zdaniem jednej z czytelniczek Super Nowości, wójtowi gminy Iwierzyce (w powiecie ropczycko-sędziszowskim) bezpodstawnie zwiększono pensję. Sprawa nie dotyczy aspektów prawnych, chodzi najzwyczajniej w świecie o to, czy na nią zasłużył. – On nie zasługuje na żadną podwyżkę. Żeby jeszcze jakieś pieniądze z Unii wyciągnął na drogi, ale nic, zupełnie nic się nie dzieje – tłumaczy nam mieszkanka gminy. Po jej telefonie postanowiliśmy się przyjrzeć sprawie.
W pierwszej kolejności pewne wątpliwości budzi termin sesji – 17 marca, czyli okres, w którym epidemia koronawirusa na dobre zagościła w województwie podkarpackim, a rząd zdecydował się na zamknięcie szkół. Jak pokazywała ówczesna rzeczywistość, podstaw do odwołania sesji było wiele, zaś jedną z nich były względy bezpieczeństwa i nakaz zachowania 1,5-metowej przestrzeni pomiędzy ludźmi. Jaka jest linia obrony przewodniczącego Rady Gminy? – Przed sesją skontaktowałem się z każdym z radnych. Wszyscy potwierdzili zgodę na przeprowadzenie sesji – wyjaśnia Krzysztof Klimek. Zdaniem przewodniczącego, głównym argumentem do przeprowadzenia sesji były zmiany w budżecie, dotyczące m.in. budowy sali gimnastycznej. – Jeżeli nie podjęlibyśmy tej uchwały, to trzeba by było wstrzymać inwestycję – dodaje Klimek. Na nagraniu wideo z sesji widać wyraźnie, że 1,5-metrowa przestrzeń nie została zachowania pomiędzy żadnym z 15 radnych.
Realny powód zwołania sesji pojawia się wraz z uchwałą traktującą o podniesieniu pensji wójta z ok. 8800 zł do 9560 zł poprzez zwiększenie z 30% na 35% dodatku funkcyjnego. Do tego rada i wójt mieli prawo dzięki rozporządzeniu Rady Ministrów z 15 maja 2018 roku w sprawie wynagrodzenia pracowników samorządowych. Zdaniem przewodniczącego rady, wójt nie miał pojęcia o tym, że taka uchwała będzie podejmowana. – Wójt o to nie zabiegał. Był zdziwiony, że taki punkt się pojawił – informuje Krzysztof Klimek. Stanowisko przewodniczącego potwierdza wójt. – Trochę byłem tym zdziwiony, bo całość materiału dotyczyła zmian w budżecie – mówi wójt gminy Ryszard Filipek.

Pojawia się naturalna wątpliwość, bo skoro temat zmian w budżecie był ważny, to śmiało można by taki temat rozstrzygnąć na sesji nadzwyczajnej, zważywszy na fakt, że w obliczu ostatnich wydarzeń przewodniczący obawiał się o termin kolejnej sesji, co również łatwo można poddać w wątpliwość, gdyż śmiało można by takie spotkanie przeprowadzić jako wideokonferencję. Druga sprawa to wynik głosowania nad podwyżką. Brało w nim udział 15 radnych, z czego tylko jeden z nich nie zgodził się na wprowadzenie uchwały. Jakie było jego tłumaczenie? – Coś chyba było nie tak z systemem. Co do podwyżki to mam mieszane uczucia, czy wójt na nią zasłużył – tłumaczył Stefan Toś, radny gminy.
Dodajmy, że wójt sprawuje rządy od 1,5 roku i jak wskazuje nasza czytelniczka, do dziś w gminie nie wydarzyło się nic, co mogłoby być argumentem do przyznania wójtowi nagrody w postaci zwiększenia pensji. Wygląda na to, że rzekome „zaskoczenie” może być jedynie grą pozorów, aby z całej sytuacji wyjść z twarzą.
Rafał Bolanowski



13 Responses to "Wójt zarażony pazernością udaje zdziwionego"