
SANOK. 47-letni Mariusz S. przeszedł dwie operacje. Jego stan jest ciężki, ale stabilny.
Dlaczego zabił, co było motywem zbrodni, co działo się w tym domu? To najczęściej zadawane pytania w sprawie wtorkowego dramatu, do którego doszło w sanockiej dzielnicy Dąbrówka. Przypuszczenia krążą wokół problemów małżeńskich, pojawiają się głosy, jakoby żona wójta chciała od niego odejść. Prawdziwe motywy zbrodni ujawni jednak dopiero śledztwo.
Przypomnijmy. Do dramatu doszło we wtorek, przed godziną 7 rano w domu wójta gminy Sanok, w którym oprócz małżonków przebywała jeszcze ich trójka dzieci. Najprawdopodobniej podczas awantury, Mariusz S. chwycił za pistolet i trzykrotnie strzelił do swojej żony, niespełna 44-letniej Aleksandry. Dwie kule trafiły ją w klatkę piersiową, jedna w twarz. Strzały okazały się śmiertelne. Chwilę potem mężczyzna wycelował broń w swoją prawą skroń. Choć kula przeszyła na wylot obie półkule mózgowe, przeżył i trafił na stół operacyjny Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.
Nie działo się u nich dobrze…
Mieszkańcy ul. Witosa w Sanoku, gdzie doszło do dramatu, wciąż nie mogą otrząsnąć się po tragedii, której – jak twierdzą – nic nie zapowiadało. – To była normalna rodzina, dopiero co wrócili z wczasów, zadowoleni, wypoczęci – mówi sąsiadka. – Żeby chociaż ktoś kiedyś słyszał jak się kłócą, ale nic. Spokój był u nich, cisza, taka rodzinna sielanka.
Nie wszyscy są jednak tego zdania. Coraz częściej pojawiają się głosy, jakoby w małżeństwie wcale nie działo się dobrze. – Z wierzchu to zawsze ładnie wyglądało, ale ponoć ona chciała od niego odejść. Najwidoczniej nerwy mu puściły, nie wytrzymał, a że był w niej zakochany… – piszą na forach internauci, którzy uchylają nieco rąbka rodzinnych tajemnic.
Wszystko to są jednak tylko spekulacje. Prawdziwe motywy zbrodni będzie w stanie wyjaśnić tylko wszczęte przez sanocką Prokuraturę Rejonową śledztwo. W środę przeprowadzona została sekcja zwłok kobiety. Mariuszowi S. za jej zabójstwo, bo taki usłyszy zarzut, będzie groziło od 8 do 25 lat. – Przedstawienie zarzutów będzie możliwe dopiero wówczas, gdy pozwoli na to stan zdrowia osoby podejrzewanej – mówi Izabela Jurkowska-Hanus, szefowa Prokuratury Rejonowej w Sanoku. – Jak na razie niemożliwe jest przeprowadzenie czynności procesowych z jego udziałem.
Mariusz S. przeszedł już 2 operacje. Jego stan lekarze określają jako ciężki, ale stabilny.
Katarzyna Szczyrek



10 Responses to "Wójt zastrzelił żonę i strzelił sobie w głowę. Będzie odpowiadał za zabójstwo"