To wręcz niebywałe, co się dzieje w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej. W szeroko rozumianym obozie polityczno-medialnym wspierającym Bronisława Komorowskiego panuje już nie tylko zasada „wszystkie ręce na pokład”, ale także zasada „wszystkie świństwa na pokład”. Obydwie mają jeden cel – ośmieszyć Dudę, który ma ogromne szanse wygrać z Komorowskim także w II turze wyborów.
Prym wiedzie finansowana z pieniędzy podatników Telewizja Publiczna, w której pojawiły się nieprawdziwe informacje o rzekomej wypowiedzi córki Andrzeja Dudy na temat oddania Oscara dla filmu „Ida”. Ale, pomimo szybkich przeprosin, zamiast zdjęcia z anteny programu Tomasza Lisa, w którym to podłe kłamstwo się pojawiło, władze TVP zdejmują program… Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”. Dlaczego? Według oficjalnej wersji Pospieszalski miał „wykorzystać audycję do ataku na prezydenta”, ale ani słowem nie wytłumaczono, na czym ten rzekomy atak polegał!
Najprawdopodobniej władze TVP przestraszyły się najbliższego odcinka programu „Warto rozmawiać”, którego gościem miał być Paweł Kukiz, a także młody człowiek niesłusznie oskarżony i przetrzymywany w areszcie przez dwa miesiące za rzekome podpalenie budki przed ambasadą rosyjską. Pospieszalski chciał także poruszyć treść nagrania opublikowanego przez tygodnik „Do Rzeczy”, w którym szef CBA sugeruje, że prowokację z podpaleniem budki podczas Marszu Niepodległości w 2013 roku osobiście wymyślił sam minister MSW, Bartłomiej Sienkiewicz. Polacy jednak tego programu nie zobaczą, bo podobnie jak w PRL-u wróciły czasy cenzury prewencyjnej.
Wiele wskazuje też na to, że cenzurę prewencyjną zastosowano także wobec nowej książki dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego pt. „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”, której autor wprost nazywa tytułowego bohatera, czyli obecnego prezydenta, „przestępcą” i krok po kroku przedstawia jego powiązania z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Dziwnym trafem kupienie tej książki graniczy obecnie z cudem.
Taką oto mamy „wolność” w kraju rządzonym przez Platformę Obywatelską i Bronisława Komorowskiego. Czy młodzi ludzie dadzą się im po raz kolejny nabrać?
Redaktor Arkadiusz Rogowski



11 Responses to "Wolność w państwie Komorowskiego, czyli powrót cenzury prewencyjnej"