Wolontariusz naukowy

Barbara Tondos była, jak to się mówi w odniesieniu do osób wyjątkowych, „człowiekiem instytucją”. Przede wszystkim dla tych, którzy zajmowali się ratowaniem przed zniszczeniem cerkwi i ich wyposażenia, a także architekturą drewnianą Podkarpacia i Małopolski. Fot. Archiwum
Barbara Tondos była, jak to się mówi w odniesieniu do osób wyjątkowych, „człowiekiem instytucją”. Przede wszystkim dla tych, którzy zajmowali się ratowaniem przed zniszczeniem cerkwi i ich wyposażenia, a także architekturą drewnianą Podkarpacia i Małopolski. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Wernisaż pamięci historyka sztuki.

Historyk sztuki, dr Barbara Tondos, zmarła we wrześniu ubiegłego roku. Świadoma trawiącej ją choroby, zdążyła jeszcze spisać wspomnienia. Wyłania się z nich współgrający z opiniami ludzi, którzy znali ją blisko, opis człowieka zafascynowanego sztuką cerkiewną i ludową, ceramiką i architekturą drewnianą Polski południowo-wschodniej i Małopolski oraz Podhala.

Fascynacje te nakazywały jej chronić ich zabytki przed niszczeniem i zapomnieniem. Jeśli więc podziwiamy dziś w muzeach Sanoka, Łańcuta i Przemyśla wspaniałe ikony, to pamięć o Barbarze Tondos nakazuje wspomnieć, że to między innymi za jej sprawą ogromną ich liczbę uratowano przed rozkradzeniem przez niejednokrotnie ustosunkowanych szabrowników.

Wiele prac z tym związanych wykonywała, nie oczekując wynagrodzenia, toteż nie dziwi, że wernisaż etnograficzny poświecony jej pamięci zatytułowano „Wolontariusz naukowy”. Wernisażu nie zorganizowało ani środowisko rzeszowskich historyków sztuki, ani muzealników, a Aleksander Bielenda – szef kameralnego Muzeum Regionalnego w Sołonce w gminie Lubenia. Należy mu się za to głęboki ukłon, jak i władzom gminy Lubenia, które udzieliły tej inicjatywie finansowego wsparcia.

Pretekstem do zorganizowania wernisażu była nie tylko znajomość pana Aleksandra z Barbarą Tondos, ale i to, że w swojej działalności naukowej historyka sztuki napisała kiedyś także artykuł zatytułowany „Jak niegdyś budowano w Lubeni i Siedliskach? Pięknie.”

Wernisaż zorganizowano w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Sołonce, dzięki czemu można też było urządzić ekspozycję ludowej ceramiki, archiwalnych zdjęć cerkwi i innych obiektów architektury drewnianej, także zakopiańskiej snycerki. Cała ekspozycja pochodziła ze zbiorów Barbary Tondos i jej męża, też zapisanego w historii Podkarpacia historyka sztuki i konserwatora zabytków, Jerzego Tura.

Wernisaż w Sołonce dowodzi, że pamięć o dokonaniach niezwykłych osobowości z dziedziny kultury, sztuki i historii pielęgnowana jest nie tylko, a może przede wszystkim, w mikrośrodowiskach, w których ludzie ci przebywali i swoimi działaniami zapisali jakiś fragment ich historii. Uczestnicząca w wernisażu Katarzyna Tur-Marciszuk (też historyk sztuki), córka Barbary Tondos i Jerzego Tura, nie kryła, że jest takimi dowodami pamięci bardzo wzruszona.

Krzysztof Propolski

Leave a Reply

Your email address will not be published.