Wsadź dziecko do fotelika i korzystaj z pasów

Grzegorz-Anton1Ostatnio zacząłem przyglądać się kierowcom jak przewożą dzieci w samochodach. O ile te najmniejsze dzieci podróżują zwykle w fotelikach, to już takie 5-, 6-, czy 7-latki często jeżdżą w autach bez fotelików i zapiętych pasów.

Kiedyś jeden z policjantów drogówki opowiadał mi, jakim traumatycznym przeżyciem był dla niego widok malutkiego dziecka, którego rodzice nie posadzili w foteliku i nie zapieli pasami. Doszło do wypadku. Maluch leżał kilkanaście metrów przed maską auta, którym podróżował. Jak tam się znalazł? Przeleciał obok rodziców siedzących z przodu, następnie rozbił główką przednią szybę i uderzył o asfalt. Siła była tak duża, że z dziecko zdarło całe ubranie. Nie muszę dodawać, że lekarz nie musiał już nic robić.

Rozmawiałem także z pewnym kierowcą, który odsiadywał wyrok za jazdę pod wpływem alkoholu, spowodowanie wypadku, w którym zginęła jego życiowa partnerka. Samochodem również jechało dziecko, bez fotelika i zapiętych pasów. Oczywiście w momencie uderzenia, w inne auto, dziecko przebiło szybę i dosłownie zawinęło się wokół metalowego słupa stojącego w pobliżu miejsca tragedii. Dziecko było ciężko ranne, na szczęście jednak przeżyło.

Jeżeli wydaje się Wam rodzice, że to Was nie dotyczy, to się grubo mylicie. Jadąc 200 km/h autostradą można bez problemu bezpiecznie dotrzeć do celu. Jadąc 2 km do sklepu osiedlowymi uliczkami i poruszając się z prędkością 50 km/h można mieć za to poważny wypadek. Wystarczy chwila nieuwagi nawet innego kierowcy. A później jest szok i tłumaczenie się przed policjantami ze łzami w oczach: – Ja naprawdę nie chciałem, ja nie wiedziałem, jechaliśmy tylko kawałek. Boże, dlaczego moje dziecko?

Tyle że na płacz jest za późno. Całe życie będziecie sobie wypominać, że nie posadziliście dziecka w foteliku i nie zapięliście pasów. Do końca swoich dni będziecie się obwiniać o śmierć swojego ukochanego dziecka. I słusznie, bo w 100 proc. to będzie wasza wina. Pomyślcie o tym choć przez chwilę zabierając dziecko do samochodu.

Grzegorz Anton

Leave a Reply

Your email address will not be published.