
OSTROWY TUSZOWSKIE. Patronat szkoły w rodzinnej wsi, obelisk w miejscu śmierci, szereg spotkań, sympozjów, publikacji i badań naukowych…
Wojciech Lis – legendarny „Mściciel”, podkarpacki Żołnierz Niezłomny, którego panicznie bali się niemieccy i sowieccy okupanci, komuniści, a także okoliczni bandyci – będzie upamiętniony w swoich rodzinnych stronach. Jak się dowiedzieliśmy, imię tego bohatera nosić będzie Szkoła Podstawowa w Ostrowach Tuszowskich. Natomiast w miejscu, w którym został skrytobójczo zamordowany, stanie pamiątkowy obelisk.
Wojciech Lis urodził się w 1913 r. w Ostrowach Tuszowskich. Dowodził oddziałem partyzanckim, przez który przewinęło się ok. 160 osób, Przeprowadził ponad 200 akcji na terenie obecnych powiatów mieleckiego i kolbuszowskiego. W 1948 r. Lis wraz ze swym żołnierzem Konstantym Kędziorem został zastrzelony podczas snu przez komunistycznego agenta, Wojciecha Palucha. Do tego skrytobójczego mordu doszło w leśniczówce Pateraki.
„Odkłamać komunistyczną propagandę”
Mimo że w Mielcu pamięć o Wojciechu Lisie jest kultywowana (m.in. powstała grupa rekonstrukcji historycznej jego imienia), to jak do tej pory, nie został on w żaden sposób upamiętniony w swych rodzinnych stronach. Ale to ma się zmienić. I to wkrótce. Imię legendarnego „Mściciela” nosić będzie Szkoła Podstawowa w Ostrowach Tuszowskich. Natomiast w miejscu, w którym został skrytobójczo zamordowany, stanie obelisk. Lisowi gmina Cmolas chce też poświęcić szereg spotkań historyków, badań i pozycji naukowych.
– Chodzi o to, żeby odkłamać historię, bo pod Lisa „podpinały się” różne bandy rabusiów – tłumaczy wójt Eugeniusz Galek. – Także władza ludowa różnymi sposobami próbowała zohydzić go w oczach ludzi. Dlatego dziś musimy opowiedzieć jego historię na nowo i pokazać go, jakim był naprawdę. No, bo nie dość, że zginął w sytuacji absolutnie tragicznej, to jeszcze przypisano mu rzeczy, o których nawet by nie pomyślał.
„Gminy powinny też dbać o swoją tożsamość”
– Wojciech Lis był symbolem walki ze zniewoleniem i nadzieją na to, że okupacja i komunizm odejdą – dodaje wójt. – Miałem honor rozmawiać z ludźmi, którzy walczyli u jego boku, choćby z panami Franciszkiem i Janem Bańką. Boli nas, że dziś „Mściciel” jest bardziej znany w Mielcu niż w powiecie kolbuszowskim. Bardzo chcielibyśmy to zmienić.
– Szalenie cieszą mnie takie inicjatywy – komentuje Romuald Rzeszutek z Klubu Historycznego „Prawda i Pamięć” w Mielcu. – Spotykam się z opiniami, że gminy powinny zajmować się gospodarką, a nie promowaniem historii. Absolutnie nie zgadzam się z taką tezą. Przecież jedno nie zaprzecza drugiemu. Samorządy powinny zarówno inwestować w infrastrukturę, jak i kultywować lokalną tożsamość i pamięć o bohaterach.
Paweł Galek



One Response to "Wskrzeszą legendarnego „Mściciela”"