Kilkadziesiąt osób – historyków sztuki, etnografów, dziennikarzy i mieszkańców wsi Sołonka i Lubenia wspominało w sobotę w Muzeum Regionalnym w Sołonce panią Barbarę Tondos. Gospodarzem spotkania był opiekun Muzeum Aleksander Bielenda.
Znana rzeszowska historyk i konserwator sztuki zmarła w ubiegłym roku; odeszła do swojego męża Jerzego Tura, także historyka sztuki. W ten szczególny dzień w Sołonce zaprezentowano około 60 gliniaków pochodzących z kolekcji Barbary Tondos. Gliniane dzbanki, garnki i misy pochodzą z wielu ośrodków garncarskich na terenie Podkarpacia i Małopolski. Najstarsze powstały pod koniec XIX wieku. Ten wyimek dużej kolekcji gliniaków przekazała Muzeum w Sołonce w dwuletni depozyt córka pani Barbary i pana Jerzego – Katarzyna.
Znałem panią Barbarę i pana Jerzego. Największe wrażenie robiła na mnie ich wspaniała inteligencka biblioteka, mieszcząca się w zwykłym mieszkaniu w bloku. A w tej bibliotece podziemna bibuła, bo pani Barbara działała w demokratycznej opozycji. Trzeba przypomnieć, że małżeństwo wniosło wielki wkład w ratowanie i inwentaryzację zabytków architektury drewnianej na Podkarpaciu. Pan Jerzy ocalił najstarszą w Polsce cerkiew w Radrużu (dziś na liście UNESCO), pani Barbara ratowała cerkwie w Bieszczadach. Pani Barbara była aktywna prawie do końca życia. Zawsze z nieodłącznym papierosem przemierzała nasze województwo w ratowaniu drewnianych kapliczek i innych zabytków. Jedną z jej ostatnich pasji było miasteczko Jaćmierz koło Krosna z zachowaną drewnianą, galicyjską zabudową. Pani Barbara pochodziła z Zakopanego. W rozmowach z przyjaciółmi ubolewała nad tym, że Zakopane traci swój niepowtarzalny architektoniczny klimat, że się gwałtownie komercjalizuje.
Przyjaciele na zawsze zapamiętają to niepowtarzalne małżeństwo. Dzięki nim niejedno piękno zaklęte w drewnie odzyskało swój blask.
Piotr Samolewicz



One Response to "Wspomnienie o Barbarze Tondos"