
Rozmowa z gościem Super Nowości.
Z dr Pawłem Korzeniowskim, historykiem Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia Kamil Lech.
Jaką rolę w historii Polski odegrali Żołnierze Wyklęci?
Powojenne podziemie niepodległościowe działało w warunkach, w których szanse na zwycięstwo nad władzami komunistycznymi były zerowe. Początkowo liczono, że po pokonaniu III Rzeszy dojdzie do wojny między ZSRR a zachodnimi Aliantami. Te nadzieje były złudne. Stąd partyzantom pozostało albo wyjście z lasu i ułożenie sobie życia w ówczesnym kraju, albo walka do końca. Wielu wybrało te drugą drogę i oni dziś stanowią symbol niezłomności. Z drugiej strony, nie brakuje także opinii, że kilkuletnie batalie utrudniały odbudowę państwa.
Żołnierze Wyklęci działali również na terenie dzisiejszego Podkarpacia?
Jak najbardziej. Wymienić można m.in. ppor. Józefa Gajdę, ps. „Zawisza”. Służył on w 17. pułku piechoty z Rzeszowa. Po wcieleniu przez Armię Czerwoną do ludowego wojska zdezerterował i zasilił szeregi Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. W sierpniu 1946 r. został aresztowany i skazany na karę śmierci. Druga ważna postać to pochodząca z Ulanowa, Maria Mirecka-Loryś ps. „Marta”. Po wybuchu wojny wałczyła się w działalność Narodowej Organizacji Wojskowej, a następnie weszła w skład Wojskowej Służby Kobiet Armii Krajowej.
Skąd dziś u młodych ludzi swoisty kult Żołnierzy Wyklętych?
Młodość ma to do siebie, że szuka wyraźnych wzorców, zero-jedynkowych, niezłomnych, do końca broniących swoich przekonań, nawet za cenę życia. A jeśli taki bohater przeciwstawia się absolutnemu złu, jest to wręcz idealny kandydat do kultywowania. To klasyczna osoba, którą możemy obserwować także w popkulturze. Wystarczy tylko obejrzeć filmy o komiksowych bohaterach z ostatnich lat, ten schemat powtarza się w nich nieustannie.
Mimo to, jedni twierdzą, że Żołnierze Wyklęci byli bohaterami, a inni, że bandytami…
Wiele osób nie jest w stanie zrozumieć, że ktoś mógł być jednocześnie bohaterem, i popełniać czyny niegodne. Szukamy czarno-białych postaci, lecz prawdziwe życie składa się z całej palety odcieni szarości. Wśród Żołnierzy Wyklętych znajdziemy bohaterów, ale także ludzi, których sytuacja postawiła często przed dramatycznymi wyborami, których wojna zdemoralizowała. Dziś niestety silne upolitycznienie tego tematu dodatkowo utrudnia rzeczową dyskusję w tej materii.
Dlaczego więc budowanie mitu wyklętych jest tak atrakcyjne politycznie?
Dla mnie osobiście jest to zaskakujące. O wiele ważniejszą rolę w naszej historii odegrała Armia Krajowa, czy podziemie w okresie II wojny światowej. Jego powstanie stanowiło ewenement w skali nie tylko Europy, ale i świata. Nacisk na kult Żołnierzy Wyklętych wynika z próby stworzenia własnej historycznej legitymizacji dla polskiej prawicy. AK łączyła w sobie wiele odłamów politycznych, scalał całe polskie społeczeństwo. Tymczasem obecny obóz rządzący utrzymuje dozę poparcia politycznego w oparciu o silną polaryzacje postaw, na narracji „My kontra Oni”.



3 Responses to "„Wśród Żołnierzy Wyklętych znajdziemy bohaterów, ale także ludzi zdemoralizowanych”"