Wstrzymali ruch, by ratować dziecko

Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Niespełna roczny chłopiec w trakcie zabawy połknął kawałek sznurka. Przerażeni rodzice wsiedli z dzieckiem do samochodu, żeby przywieźć go do tarnobrzeskiego szpitala. Na drodze był duży ruch, więc ojciec malca poprosił policję o eskortę. Liczyła się każda minuta.

– Do interwencji doszło w poniedziałek przed godz. 18 na trasie Nowa Dęba – Tarnobrzeg. Do dyżurnego jednostki policji zadzwonił mężczyzna, który potrzebował pomocy. Z relacji rodziców wynikało, że ich niespełna roczny synek połknął kawałek sznurka, który utkwił mu w gardle – relacjonuje podinsp. Beata Jędrzejewska – Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej policji.

Do zdarzenia miało dojść podczas zabawy na podwórku prywatnej posesji w gminie Nowa Dęba. Gdy dziecko zaczęło się dławić, przerażeni rodzice wsiedli z chłopczykiem do auta i jechali w kierunku tarnobrzeskiego szpitala. Duży ruch na drodze ograniczał możliwość szybkiego dotarcia na miejsce, dlatego postanowili wezwać pomoc.

– Dyżurny jednostki podjął decyzję o niezwłocznym pilotażu samochodu do szpitala. Skierowani do tej interwencji policjanci ruchu drogowego wiedzieli, że liczy się każda minuta. Funkcjonariusze przy użyciu w radiowozie sygnałów świetlnych i dźwiękowych, eskortowali toyotę z dzieckiem do miasta. W tym czasie inny patrol ruchu drogowego, na skrzyżowaniu poprzedzającym wjazd do Tarnobrzega, zatrzymali ruch, by udrożnić przejazd eskortowanemu pojazdowi – informuje pani rzecznik.

Po przyjeździe do szpitala dziecko zostało przekazane lekarzom, którzy udzielili mu fachowej pomocy. 35-letni ojciec chłopca nie krył wdzięczności za okazaną mu pomoc.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.