Przez cały weekend media grzmiały, że Komisja Europejska postawiła polskiemu rządowi ultimatum, że jeśli do poniedziałku nie uwzględni stanowiska komisji co do sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego, to wdroży w życie procedurę sprawdzającą, czy w naszym kraju przestrzegana jest praworządność.
Bombardowany takimi informacjami biedny Polak poczuł się zawstydzony i zagubiony. Pomyślał sobie: znów rząd PiS-u robi nam obciach, chce nas wyprowadzić z Europy i zatopić demokrację. Tymczasem w poniedziałek koniec świat nie nastąpił, KE złagodziła ton względem Polski, poinformowała, że nie wystosowała żadnego ultimatum, natomiast prowadzi konstruktywne rozmowy z rządem premier Szydło.
Po co zatem było to pohukiwanie Brukseli? Właśnie po to, by postraszyć Polaków i nastawić ich psychologicznie przeciw własnemu rządowi. Gdy w piątek premier Szydło w Sejmie zaprezentowała zdecydowaną postawę w obronie suwerenności Polski i wytknęła opozycji, że z satysfakcją przyjmuje działania Komisji Europejskiej, KE zmieniła nagle ton. Dlaczego? Bo Bruksela zobaczyła godnego szacunku przeciwnika, zdała sobie sprawę, że nie leży w interesie Europy zaczynanie konfliktu z Polską w sytuacji, gdy w Austrii pojawiło się widmo wygrania prezydenckich wyborów przez eurosceptycznego i prorosyjskiego polityka, gdy wciąż ważą się losy brexitu, gdy kryzys imigracyjny burzy społeczną równowagę na starym kontynencie.
Co pozostaje Polakom? Uodpornić się na grę psychologiczną prowadzoną przez Brukselę na spółkę z politykami Platformy i Nowoczesnej, których nie stać na uprawianie konstruktywnej polityki, tylko machanie szabelkami w obronie rzekomo zagrożonej konstytucji i śnienie o polskim Majdanie. Majdan w Warszawie nie wybuchnie, co najwyżej przepalą się od nienawiści i frustracji głowy niektórych opozycyjnych polityków.
Redaktor Piotr Samolewicz



11 Responses to "Wstydźcie się!"