Wszyscy zapłacimy za obniżony wiek emerytalny

Nie ma dobrych wieści dla przyszłych emerytów. Zgodnie z prognozami ZUS, czekają nas głodowe emerytury. Fot. Archiwum
Za 8 lat, jak wyliczyli specjaliści z ZUS, zabraknie na emerytury ponad 17,5 mld zł. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Rząd w podatkach wystawi nam rachunek za obniżenie wieku emerytalnego.

Rząd przyznał, że obniżenie wieku emerytalnego spowoduje wzrost kosztów utrzymania sytemu emerytalnego o 133 miliardy zł. Ekipa Beaty Szydło chce tych pieniędzy poszukać w kieszeni Polaków poprzez podniesienie danin.

Rząd opublikował dokument o długim tytule: „Informacja Rady Ministrów dla Sejmu RP o skutkach obowiązywania ustawy z dnia 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych”. Treść raportu jest zatrważająca. Spełnienie emerytalnej obietnicy wyborczej PiS oznacza, że na FUS (Fundusz Ubezpieczeń Społecznych), z którego te są wypłacane, trzeba będzie wydać w perspektywie najbliższej dekady o 133 miliardy złotych więcej.

Ekipa Beaty Szydło, idąc w ślady rządów PO, emerytalny deficyt chce wyrównać ze środków OFE, da to jednak niecałe 20 miliardów złotych. Brakować więc będzie ponad 113 miliardów zł.

Już dziś w FUS-ie brakuje pieniędzy ze składek. Gdyby nie było reformy w 2017 roku, do FUS wpłynęłoby 162 mld zł składek, wypłacono by 210 mld zł świadczeń, manko wyniosłoby niecałe 48 mld zł, które jak co roku dołożono by z budżetu. Jednak w wyniku zmian manko wyniesie 53 mld zł, zaś w 2025 r. urośnie do 91 miliardów.

Aby pokryć tę różnicę, nie wystarczy sięgnąć do OFE. Dlatego rząd planuje dokręcenie podatkowej śruby Polakom, w tym m.in. ozusowanie studentów i osób uczących się. Obecnie uczniowie i studenci do ukończenia 26. roku życia pracujący na podstawie umów cywilnych nie płacą składek na ZUS, co daje im przewagę konkurencyjną na rynku pracy. Ponadto władza chciałaby „oskładować” każdą umowę o dzieło i umowę-zlecenie w pełnej wysokości. Rząd Donalda Tuska oskładkował te umowy tylko do wysokości najniższej krajowej.

Równolegle nie są planowane zmiany, które sprawiłyby, że uprzywilejowane grupy emerytalne (mundurowi, prokuratorzy, sędziowie, rolnicy) w większym stopniu ponieśliby ciężar systemu emerytalnego.

W tym dokumencie dodatkowo rząd przeczy swojej oficjalnej linii. Między wierszami przeczytać można, że władza świetnie zdaje sobie sprawę z faktu, iż dla większości ludzi opłacalne jest jak najwcześniejsze uzyskanie statusu emeryta.

Oficjalnie przedstawiciele rządu zapewniają natomiast, że opłaca się jak najdłuższa praca. Ludzie jednak poprawnie kalkulują, że najdogodniejszym dla nich wariantem jest wczesna (choćby nawet bardzo niska) emerytura połączona z dorabianiem na preferencyjnych warunkach – bez konieczności opłacania pełnych składek na ZUS.

Jak podsumowuje portal bankier.pl, reforma emerytalna jest doskonałym przykładem na to, jak socjalistyczny rząd walczy z problemami, które sam wcześniej stworzył.

Opr. ArtG na podstawie bankier.pl

Więcej pod adresem: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rzad-wystawia-rachunek-za-wczesniejsze-emerytury-7491869.html

13 Responses to "Wszyscy zapłacimy za obniżony wiek emerytalny"

Leave a Reply

Your email address will not be published.