
Siarka trzyma kciuki za Stal Rzeszów, a Stal Rzeszów za Stal Mielec. W ostatniej kolejce emocji nie zabraknie.
– W Suwałkach jeszcze nie wygraliśmy, ale może właśnie teraz się uda? Wigry są na fali, jednak każda seria kiedyś się kończy – zauważa Jacek Szczepaniak, prezes sekcji piłkarskiej Stali Rzeszów. Biało-niebiescy mogą pomóc sobie i Siarce Tarnobrzeg.
W ten weekend oczy kibiców zwrócą się w stronę polskiego bieguna zimna. Wigrom do awansu wystarczy remis, Stal nawet w przypadku zwycięstwa będzie daleko od bezpiecznego, ósmego miejsca. Punkty musiałyby pogubić Znicz Pruszków, Olimpia Elbląg i Limanovia.
– Fakt, musiałby nastąpić wyjątkowo korzystny splot okoliczności, ale ważne jest, by wspiąć się w tabeli jak najwyżej. Różne rzeczy mogą się dziać podczas przyznawania licencji Widzewowi, zespołom pierwszej ligi, beniaminkom drugiej. Kto wie, czy dziewiąty plac nie da utrzymania? – przekonuje Szczepaniak, mocno zaniepokojony obsadą sędziowską. – Mecz z Wigrami poprowadzi pan Marciniak z Płocka. Facet, który po naszej interwencji jesienią tamtego roku, po spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola, został zawieszony przez PZPN do końca rundy. Zastanawiamy się, czy nie pisać o zmianę arbitra. Mamy takie prawo – tłumaczy szef Stali.
Ci sami trenerzy
Na ławce trenerskiej rzeszowskiego zespołu nie zajdą zmiany. Andrzejowi Szymańskiemu w Suwałkach pomagać będzie Marcin Wołowiec. Stal czeka na decyzję Wydziału Dyscypliny PZPN, która – jej zdaniem – powinna dopuścić do gry Łukasza Szczoczarza. Sędzia spotkania z Garbarnią ukarał napastnika kartką za rzekome symulowanie faulu w polu karnym, tymczasem powtórki telewizyjne pokazały, że rozjemca okrutnie się pomylił.
Na świetny występ biało-niebieskich czekają w Tarnobrzegu. Plotki głoszą, że klub z miasta siarki zmotywuje finansowo rzeszowian. – Nic o tym nie wiem, ale jesteśmy otwarci na współpracę – śmieje się Szczepaniak. – Nam kibicuje Siarka, my trzymamy kciuki za Stal Mielec. Ciekawy finisz rozgrywek – dodaje.
Komplet na trybunach
Mecz w Suwałkach wzbudza ogromne zainteresowanie. – Na trybunach zasiądzie komplet, 3200 kibiców. W czwartek po południu biletów już nie było – informuje Jacek Zieliński, były reprezentacyjny obrońca, dziś dyrektor sportowy Wigier. – Nasi piłkarze do spotkania przygotowują się tak jak do każdego innego, na zgrupowaniu, 20 km poza miastem. Wszystko po to, by nie nakładać na nich dodatkowej presji. Spodziewam się rwanego pojedynku, nerwy nie sprzyjają płynnej grze. Czeka nas ciężkie zadanie, jednak mam nadzieję, że w niedzielę Wigry świętować będą pierwszy w historii klubu awans na zaplecze ekstraklasy – kończy „Zielu”.
Tomasz Szeliga



One Response to "Wszystkie oczy na Suwałki"