
Choć liczba miejsc respiratorowych w sanockim szpitalu została dwukrotnie zwiększona, wszystkie łóżka dla pacjentów, którzy ciężko przechodzą zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2, są już zajęte. I na kolejne na razie nie ma szans.
Decyzją wojewody podkarpackiej Ewy Leniart od 21 października sanocki szpital funkcjonuje jako lecznica przeznaczona wyłącznie leczeniu pacjentów potwierdzonym z koronawirusem. Dla chorych szpital przygotował 250 miejsc, w tym 10 tak zwanych łóżek respiratorowych. To łóżka z respiratorem dla najciężej chorych pacjentów, którym tlenoterapia już nie pomaga. Może je obsługiwać wyłącznie lekarz anestezjolog i pielęgniarka anestezjologiczna. Ilość personelu z taką specjalizacją w sanockim szpitalu pozwoliła na utworzenie 10 takich miejsc – 5 na oddziale intensywnej terapii i 5 na kardiologii. Wszystkie przez cały czas są zajęte, na nowe jak przyznaje Grzegorz Panek, dyrektor sanockiego szpitala na razie nie ma szans. – Lekarzy i pielęgniarek brakowało już przed pandemią, a teraz jest naprawdę źle. Potrzebujemy nie tylko lekarzy i pielęgniarek anestezjologicznych, ale wszystkich specjalizacji – mówi Grzegorz Panek.
„Personel jest przemęczony, a najgorsze dopiero przed nami”
Na już, jak powiedział nam dyrektor, do pracy w sanockim szpitalu potrzeba co najmniej sześciu lekarzy. Ilu pielęgniarek? – Ciężko powiedzieć. Aktualnie z 360 zatrudnionych w sanockim szpitalu, na chorobowym jest 40 z nich – wylicza dyrektor. Ale braki kadrowe to jedno. Innym problemem, jak informuje dyrektor, jest przemęczenie personelu, który od kilku miesięcy pracuje na pełnych obrotach. – Warunki pracy są teraz wyjątkowo trudne, ludzie są zmęczeni, a przed nimi kolejne tygodnie ciężkiej pracy, wszystko bowiem wskazuje na to, że najgorsze nadal przed nami – mówi dyrektor.
Lawinowy przyrost pacjentów
Liczba pacjentów z potwierdzonym koronawirusem rośnie lawinowo. W ubiegłym tygodniu w sanockim szpitalu było ich blisko 80, w poniedziałek już 140. – Przyjmujemy pacjentów z potwierdzonym zakażeniem COVID 19 głównie z ościennych szpitali – Brzozowa, Krosna, Leska i Ustrzyk Dolnych, ale odbieramy telefony z pytaniami o wolne miejsca całego Podkarpacia – mówi Grzegorz Panek. Aby uzupełnić braki w personelu dyrektor szpitala w Sanoku zwrócił się do wojewody podkarpackiego z prośbą o wsparcie kadrowe w postaci dodatkowego personelu lekarskiego i pielęgniarskiego. – Wojewoda skierowała zapytanie i apel do Okręgowych Izb Lekarskich w Rzeszowie i Krakowie oraz Okręgowych Izb Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie, Krośnie i Przeworsku, które zobowiązały się na bieżąco informować Podkarpacki Urząd Wojewódzki o zgłoszeniach osób chętnych do pracy – powiedział Super Nowościom Michał Mielniczuk, rzecznik prasowy wojewody podkarpackiej.
Kiedy do sanockiego szpitala zostanie skierowany dodatkowy personel? Na to pytanie nie umie w obecnej chwili odpowiedzieć ani dyrektor sanockiego szpitala, ani rzecznik wojewody. Wszystko zależy od medyków, którzy odpowiedzą na apel wojewody.
Trwa też rekrutacja kadry medycznej do szpitala tymczasowego, który powstanie w nowo wybudowanym skrzydle szpitala MSWiA w Rzeszowie. Znajdzie się w nim 160 łóżek, w tym 40 łóżek intensywnej opieki medycznej. Wojewoda poszukuje lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych oraz innych osób, mogących zaangażować się do pracy przy zwalczaniu epidemii.
Martyna Sokołowska



20 Responses to "Wszystkie respiratory zajęte! Na kolejne na razie nie ma szans"