
PLUSLIGA. Mistrzowie Polski zgodnie z planem zainkasowali komplet punktów w Bielsku- Białej i na kolejkę przed końcem rundy zasadniczej wrócili na fotel lidera.
Podopieczni trenera Andrzeja Kowala nieco problemów mieli jedynie w pierwszym secie. Gospodarze wówczas prowadzili 16:13 czy 20:19, ale ostatnie słowo należało do mistrzów Polski.
– Zaczęliśmy ten mecz całkiem nieźle – mówił na antenie Radia Rzeszów środkowy BBTS, Tomasz Kalembka. – Wierzyliśmy, że uda się coś ugrać, ale w końcówce rywale zagrali konsekwentnie, a my popełnialiśmy sporo błędów. Resovia jak na klasowy zespół przystało potrafi szybko zbudować przewagę i dowieźć ja do końca – dodaje zawodnik zespołu beniaminka z Bielska-Białej, dla którego był to jedenasty ligowy mecz z rzędu bez zwycięstwa.
Dzięki wygranej w Bielsku-Białej resoviacy powrócili na fotel lidera i aby go utrzymać muszą w ostatniej kolejce pokonać w hali na Podpromiu bez straty seta Cerrad Czarnych Radom. – Nie możemy pozwolić sobie już na żadne potknięcie. Wszystko jest w naszych rękach i w sobotę trzeba zrobić co w naszej mocy, żeby to pierwsze miejsce utrzymać – stwierdza Konarski.
Przypomnijmy, że zgodnie z regulaminem w przypadku równej ilości punktów o wyższym miejscu w pierwszej kolejności decyduje stosunek setów wygranych do przegranych (tzw. ratio). Gdy to jest takie samo, to wówczas stosunek małych punktów, a gdy i tu oba zespoły miałby identyczny, to o wyższym miejscu zadecyduje bilans dwumeczu pomiędzy zainteresowanymi zespołami. Obecnie resoviacy mają lepsze ratio od PGE Skry, która w ostatniej kolejce zagra u siebie z Effectorem Kielce. Gdyby jednak mistrzowie Polski stracili seta w ostatnim meczu, a bełchatowianie wygrali 3-0, wówczas to PGE Skra zakończy rundę zasadniczą na pierwszym miejscu.
BBTS Bielsko-Biała 0
ASSECO Resovia 3
(22:25, 18:25, 21:25)
BBTS: Fijałek 1, Błoński 17, Buniak 5, Gonzalez 10, Vlk 5, Kalembka 4 oraz Czauderna (libero), Akimenka 2, Bućko 3.
RESOVIA: Tichacek 1, Veres 17, Perłowski 5, Konarski 13, Achrem 6, Nowakowski 12 oraz Ignaczak (libero), Penczew 4, Lotman, Kosok.
Sędziowali: T. Flis i P. Burkiewicz (obaj z Krakowa). Widzów 2,5 tys. MVP meczu: Peter Veres.
rm


