Wulgaryzmy na sesjach Rady Miasta?

Jest mi przykro, że muszę o tej całej sprawie mówić publicznie, ale nie pozwolę na to, żeby wyrażano się w ten sposób na mój temat. To urąga wszelkim zasadom – mówiła radna Mirosława Jakubowska. Fot. Paweł Galek
Jeśli pani radna sugeruje mi jakieś złe zachowanie, to powinna najpierw sama popatrzeć na siebie – ripostował radny Jarosław Szczerba. Fot. Paweł Galek

Mirosława Jakubowska złożyła skargę na kolegę z Rady Miasta, Jarosława Szczerbę, który miał w sposób bardzo wulgarny publicznie ją obrazić. – Jest mi przykro, że muszę tę sprawę podnosić publicznie, ale nie pozwolę na to, żeby w ten sposób wyrażano się na mój temat. To urąga wszelkim zasadom – grzmiała radna. – Nie przypominam sobie, żebym kogokolwiek podczas sesji obraził – odpowiada Szczerba.

Do sytuacji, o której mówi radna Mirosława Jakubowska, doszło podczas kwietniowej sesji Rady Miasta. W związku epidemią koronawirusa obrady te odbyły się on line.

Przekleństwa on line

– Podczas procedowania jednej z uchwał podałam odległą o tydzień datę otwarcia targowiska. Zrobiłam to ze względu na troskę o społeczeństwo. Po czym nastąpiła przerwa techniczna, wyrzuciło nas z obrad – wspomina radna Jakubowska. – W momencie kiedy byliśmy na nowo podłączeni do sesji, wszyscy byliśmy świadkami rozmowy pana Szczerby, wtedy z jego ust padły wulgarne słowa pod moim adresem, jakobym była winna i namawiała do przesunięcia terminu otwarcia targowiska, i dlatego jego wniosek w tej sprawie przepadł.

– Nie mogę tego pozostawić bez reakcji. Dlatego na ręce pana przewodniczącego rady złożyłam skargę na to karygodne zachowanie. Ono nie wypada nie tylko radnemu, ale także wychowawcy i pedagogowi, którym pan Szczerba jest. Wiem, że nie mogę w żaden sposób nakłonić go do przeprosin, ale jestem za tym, żeby powstała komisja etyki, która będzie w stanie okiełznać takie zachowanie radnych. Jestem przekonana, ze ośmielę w ten sposób inne osoby, które w ten sam sposób zostały potraktowane przez pana Szczerbę – podkreśla.

Nie przypominam sobie”

– Jest mi przykro, że muszę tę sprawę podnosić publicznie, ale nie pozwolę na to, żeby wyrażano się w ten sposób na mój temat. To urąga wszelkim zasadom – dodała radna.

Co na to Jarosław Szczerba? – Nie przypominam sobie, żebym podczas trwania sesji kogokolwiek obraził – zapewnia. – Żałuję, że do dzisiaj nie była w stanie spotkać się ze mną i opowiedzieć o tej sytuacji. Ja sobie jej nie przypominam. Jeśli rzeczywiście takie słowa padły z moich ust, to nie mam problemu, żeby za nie przeprosić. Jeśli pani radna sugeruje mi jakieś zachowanie, to powinna najpierw sama popatrzeć na siebie. Wszystkie wypowiedzi radnych klubu PiS kwituje bowiem ona, albo wzdychaniem, albo jakimś głupim uśmieszkiem.

Paweł Galek

One Response to "Wulgaryzmy na sesjach Rady Miasta?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.