
Rozmowa z dr. Dominikiem Szczepańskim, politologiem Uniwersytetu Rzeszowskiego.
– Małgorzata Kidawa-Błońska zrezygnowała z walki o prezydenturę. To dobra decyzja?
– Rezygnację Kidawy-Błońskiej rozpatruję przez pryzmat dużego spadku notowań dla całej Koalicji Obywatelskiej. Przypominam, że jeszcze w marcu, polityk w niektórych sondażach otrzymywała nawet 30 proc. poparcia. Pojawiły się jednak osobiste wpadki, lapsusy językowe, niezrozumiały bojkot wyborów, a później powrót do kampanii. Obecnie Platforma Obywatelska z prezesem Borysem Budką na czele chce wykreować nowych liderów mających charyzmę i przyciągających nowy elektorat. Stanie się to bez Kidawy-Błońskiej.
– Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski będzie takim liderem?
– Koalicja Obywatelska wybrała Rafała Trzaskowskiego i tym samym pokazała, że ufa mu jako kandydatowi w walce o fotel prezydencki. Partia go wspiera i zdaje sobie sprawę, że ta kandydatura odbierze sporą część elektoratu m.in. Szymonowi Hołowni. Trzaskowski w mediach społecznościowych dał już odpowiedź osobom mu nieprzychylnym – wyjaśnił z jakiego środowisko się wywodzi, czym się zajmował w przeszłości, jakie ma nałogi, plusy i minusy. Może to nic nadzwyczajnego, ale taki przekaz może się podobać.
– Kto w takim układzie może stać się „czarnym koniem” wyborów prezydenckich?
– Na tę chwilę wskazywałbym na Szymona Hołownię. Zyskuje poparcie społeczne różnorodnego elektoratu. Zyskał zaufanie dzięki porannym tzw. nagraniom live oraz briefingom prasowym, gdzie prezentuje swoje pomysły i wizje. Jest kandydatem bezpartyjnym, dlatego nie ciągną się za nim opary kłótni frakcji politycznych. Jednak do wyborów jest jeszcze dużo czasu i prawdziwy „czarny koń” może się dopiero wyłonić. Warto zwrócić uwagę na kandydaturę Pawła Tanajno, który przede wszystkim reprezentuje interesy przedsiębiorców i ciekawie zaprezentował się w ostatniej debacie prezydenckiej.
– Andrzej Duda ma największe szanse na wygraną? Będzie II tura wyborów?
– II tury wyborów bym nie wykluczał. Wszystko zależy od organizacji kandydatów i ich pomysłów na kampanię. Na ten moment faworytem do zwycięstwa jest obecny prezydent Andrzej Duda. Pamiętajmy jednak, że liczy się autoprezentacja i obietnice. Ważny jest wizerunek. Przecież wybory prezydenckie to nic innego, jak karmienie obywateli obietnicami.
Rozmawiał Kamil Lech



15 Responses to "Wybory prezydenckie to nic innego, jak karmienie obywateli obietnicami"