
SĘDZISZÓW MŁP. Mieszkańcy gminy chcą, żeby powstał zbiornik z wodą dla rekreacji i ochrony przed powodzią.
Mieszkańcy gminy Sędziszów Młp. (z Góry Ropczyckiej i Zagorzyc) walczą, żeby na terenie Sędziszowa wybudowano kilkudziesięciohektarowe jezioro sędziszowskie. Na potoku Budzisz i po sąsiedzku zaplanowano jednak suchy polder, który miałby służyć ochronie przeciwpowodziowej. Zdaniem inicjatorów akcji, lepszym jednak rozwiązaniem byłoby właśnie jezioro.
Od 18 czerwca w miejscu, gdzie mogłoby powstać jezioro sędziszowskie, trwa piknik. To widowisko to żywa reklama i promocja – inscenizacja przyszłego jeziora. Mieszkaniec gminy Sędziszów Młp. Marian Kapusta przedstawił piękny obrazek – stare żagle na łące z posianym łubinem, który kwitnąc na kolor niebieski odzwierciedla błękitną wodę w jeziorze sędziszowskim.
Mieszkańcy Góry Ropczyckiej i Zagorzyc domagają się budowy mokrego zbiornika zaporowego, który chroniłby m.in. Sędziszów przed powodzią. Jak twierdzą, jest to konieczna inwestycja, bo co kilka lat zakłady i domy w tym mieście są zalewane. Pomysł ten popiera zarząd powiatu ropczycko-sędziszowskiego, ale na razie nie wiadomo, kiedy rozpoczęłaby się budowa.
Jezioro do zasilania prądem
Jezioro sędziszowskie (zbiornik mokry) o powierzchni kilkudziesięciu hektarów byłoby typowym jeziorem miejskim – zaspokajającym wszystkie potrzeby tego miasta. Na zaporze produkowana mogłaby być energia elektryczna, np. do zasilania miejskiej sieci energetycznej. Woda zgromadzona w zbiorniku służyłaby jako zapasowe źródło wody pitnej oraz zbiornik przeciwpożarowy, bo w okresach suszy w hydrantach spada ciśnienie. Jednak, jak mówią eksperci hydrolodzy, zanim rozpocznie się budowa zbiornika retencyjnego na terenie powiatu, wcześniej trzeba w Górze Ropczyckiej i Zagorzycach wykonać sieć kanalizacyjną, wodociągową i oczyszczalnię ścieków. Bez tej infrastruktury jezioro sędziszowskie byłoby zanieczyszczane szlamem.
Starostwo: – Zbiornik jest konieczny
– Plany związane z budową mokrego zbiornika były już gotowe w latach 2005 – 2007 – mówi Witold Darłak, starosta ropczycko-sędziszowski. – Jednak kilka lat później zdecydowano o realizacji innego – suchego zbiornika przeciwpowodziowego. Inwestycję ma realizować Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Koszt budowy wyniósłby 60 mln zł. Środki na ten cel miały pochodzić z Unii Europejskiej, ale ponieważ dotąd nie przygotowano ostatecznej koncepcji, to nie wiadomo, skąd miałyby pochodzić pieniądze. Jestem jak najbardziej za każdym rodzajem zbiornika retencyjnego – zarówno suchego, jak i mokrego.
Mariusz Andres



9 Responses to "Wybudujcie nam jezioro sędziszowskie"