Wybudujcie nam wreszcie chodnik

Mieszkańcy ul. Spichlerzowej domagają się budowy chodnika i oświetlenia wzdłuż drogi w kierunku zakładu karnego. Fot. Paweł Bialic
Mieszkańcy ul. Spichlerzowej domagają się budowy chodnika i oświetlenia wzdłuż drogi w kierunku zakładu karnego. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Mieszkańcy ul. Spichlerzowej nie mogą się doczekać ważnej dla ich bezpieczeństwa inwestycji.

Mieszkańcy ul. Spichlerzowej od lat nie mogą się doczekać budowy chodnika i oświetlenia w kierunku zakładu karnego. Z tego powodu jest tam niebezpiecznie, bo ludzie muszą chodzić po jezdni. Drogą jeżdżą tiry, a w każdą niedziele ulicę przemierzają setki aut, bo tego dnia otwierana jest tam giełda samochodowa.

Mieszkańcy domagają się budowy 800-metrowego chodnika. Okazuje się, że co roku władze miasta obiecują, że taka inwestycja zostanie zrealizowana, ale na słowach się kończy. Mieszkańcy ul. Spichlerzowej w 2014 roku dowiedzieli się, że wreszcie w 2015 roku rozpocznie się budowa chodnika. Rok temu informowano, że pieniądze na ten cel znajdą się w tegorocznym budżecie. Już wiadomo, że w 2016 roku nie będzie chodnika. Raczej też nie ma szans, że taka inwestycja ruszy w przyszłym roku.

Mieszkańcy wystąpili z wnioskiem o budowę chodnika oraz o montaż oświetlenia i chcieli, żeby został uwzględniony w budżecie obywatelskim. Niestety, gdy 10 maja ogłoszono listę inwestycji w ramach tego budżetu, to okazało się, że odrzucono zgłoszone propozycje mieszkańców. Ratusz wyjaśnił, że takie projekty w 2016 roku nie mogą być zrealizowane.

Podobnie jest z oświetleniem. Z powodu braku przydrożnych lamp, wieczorem jest ciemno i trzeba uważać, żeby nie wpaść pod samochód. Jednak i ta inwestycja nie może od 2009 roku doczekać się realizacji. To właśnie 7 lat temu miały być zainstalowane lampy.

– Chodnik i oświetlenie to minimum, które jest konieczne do życia w mieście – mówi Elżbieta Latosińska, mieszkanka ulicy Spichlerzowej. – Mimo że od 2006 roku Załęże zostało włączone w granice Rzeszowa, to władze miasta przez 10 lat nic nie zrobiły, żeby żyło nam się bezpiecznie. Co, mamy chodzić rowami, a może fruwać, bo pobocza właściwie nie ma.

O wyjaśnienie, czy chodnik od strony ulicy Spichlerzowej w kierunku zakładu karnego zostanie zbudowany, zapytaliśmy przedstawiciela Miejskiego Zarządu Dróg. – Ci mieszkańcy, którzy domagają się budowy chodnika, jednocześnie kilka lat temu oprotestowali tę inwestycję – mówi Piotr Magdoń, dyrektor MZD. – Wzdłuż drogi rosną lipy i nie zgodzili się oni na ich wycięcie. Likwidacji drzew sprzeciwił się też wojewódzki inspektor ochrony środowiska. Jest szansa, że możemy wybudować chodnik i oświetlenie, ale warunkiem jest, żeby mieszkańcy odstąpili od protestu i zgodzili się na wycięcie drzew.

and

7 Responses to "Wybudujcie nam wreszcie chodnik"

Leave a Reply

Your email address will not be published.