
KORCZOWA. Dwaj Dominikańczycy przeszli pieszo zieloną granicę z Ukrainą. Jeden (22 lat) jest obywatelem Hiszpanii i był przekonany, że w związku z tym może przekraczać granicę w dowolnym miejscu. Drugi (25 lat) mający obywatelstwo dominikańskie posługiwał się fałszywym hiszpańskim pozwoleniem na pobyt, które kupił jeszcze w ojczyźnie za 6 tys. euro.
Dwaj smagli panowie przebywający w pobliżu przejścia granicznego w Korczowej zwrócili uwagę strażników granicznych patrolujących teren. Jak się okazało, dosłownie kilka minut wcześniej po prostu przeszli przez zieloną granicę z Ukrainą. Obaj byli mocno zziębnięci i przemoczeni, ale mieli przy sobie dokumenty i przedstawili je funkcjonariuszom. 22-latek był z Dominikany (Ameryka Środkowa), ale miał hiszpański paszport, jego 25-letni rodak natomiast paszport miał dominikański, ale miał także hiszpańskie pozwolenie na pobyt w tym kraju, tyle że fałszywe. Jak opowiedział strażnikom, kupił je jeszcze na Dominikanie za 6 tys. euro. Z ojczyzny przyleciał samolotem do Kijowa (Ukraina) i tu spotkał się ze swoim kolegą mającym obywatelstwo hiszpańskie. Miał zamiar wraz z nim dotrzeć do Hiszpanii i tam się osiedlić. Do Polski z Ukrainy Latynosi postanowili przejść pieszo. Co ciekawe, obywatel Hiszpanii był przekonany, że jako posiadający obywatelstwo unijnego kraju może granicę polsko-ukraińską pokonywać gdzie zechce.
To przekonanie kosztowało go 400 złotych mandatu karnego, po uiszczeniu którego został zwolniony. Taki sam mandat otrzymał 25-letni Dominikańczyk, ale on usłyszał zarzuty związane z posługiwaniem się fałszywym dokumentem, a to już „grubsza” sprawa. Nielegalny imigrant dobrowolnie poddał się karze 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. W ramach umowy o readmisji wrócił już na Ukrainę. Ma zakaz wjazdu do państw Strefy Schengen przez 3 najbliższe lata.
emka



