
TARNOBRZEG. Miasto zmuszone do wydania 90 tysięcy złotych na obniżenie stołów, które handlowcom pracującym na miejskim targowisku zafundowały poprzednie władze.
Już prawie dwa i pół roku ciągnie się problem feralnych stołów na tarnobrzeskim targowisku. Poprzednie władze Tarnobrzega wydały na modernizację placu targowego milion złotych i zafundowały handlującym bubel w postaci stołów, które nie nadawały się do wykładania towarów w skrzynkach.
Na tarnobrzeskim placu targowym od 2013 roku stoją eleganckie, przyciągające kolorystyką stoły, z których nikt nie korzysta. Dlaczego? Bo stoły mają za wysoko osadzone blaty i handlujący na bazarze solidarnie zdecydowali, że dopóki nie zostaną one dostosowane do ich potrzeb, towar na stoły zakupione z unijnej dotacji nie trafi.
Problem targowiska zgłosił wiele miesięcy temu do Urzędu Marszałkowskiego prezes stowarzyszenia „Moje Miasto Tarnobrzeg”. Wojciech Wąsik wnioskował w nim o kontrolę, czy nie dopuszczono się nieprawidłowości przy przebudowanie targowiska oraz czy funkcjonuje ono zgodnie z celem, jaki miał zostać osiągnięty poprzez modernizację wartą 1 mln zł.
Samorząd Województwa Podkarpackiego, dokonując wymienionych czynności i przyznając pomoc beneficjentowi, nie stwierdził niezgodności realizacji operacji z obowiązującymi przepisami prawa i zasadami przyznawania pomocy w ramach PROW 2007-2013. Władze miasta wprowadzały dwukrotnie modyfikacje w ramach realizowanej inwestycji i za każdym razem otrzymywały na nie zgodę, o stołach jednak wówczas wtedy mowy nie było.
2 grudnia na miejskie targowisko wybrali się prezydenci, by spotkać się z handlującymi i wspólnie ocenić, czy jeden z obniżonych stołów spełnia ich oczekiwania. Ocena pracujących na targowisku była pozytywna, padło sporo podziękowań za zainteresowanie się warunkami, w jakich prowadzony jest handel. Prezydent zapowiedział, że do 18 grudnia reszta stołów zostanie także obniżona. Magistrat na ten cel przeznaczył 90 tysięcy złotych i ma nadzieję, że temat bubli zostanie raz na zawsze załatwiony.
Sprawa stołów to jednak nie jedyna inwestycja, jaka ma zostać zrealizowana na placu przy ul. Kwiatkowskiego. Jeszcze w grudniu zostanie ogłoszony przetarg na montaż sanitariatów i szatni, o które upominali się handlujący od lat.
Podczas środowego spotkania prezydenta Grzegorza Kiełba z handlującymi nie brakowało także głosów krytycznych. Sprzedający korzystający z innych stoisk skarżyli się na zbyt wysokie stawki opłaty targowej. Nad tym problem prezydent także ma się pochylić.
mrok


