
Wrak samolotu IŁ-2 z okresu II wojny światowej znaleziono na polu rolniczym w Czyżowie
w powiecie sandomierskim. Historycznego odkrycia dokonał rolnik, któremu podczas prac ornych przeszkadzał wystający z ziemi kawał metalu. Gdy chciał go wydobyć, okazało się, co tak naprawdę skrywała ziemia przez prawie osiem dekad.
Wydobycie wraku, którym jak ustalili historycy są szczątki samolotu IŁ-2 z okresu II wojny światowej rozpoczęło się 15 listopada i potrwa prawdopodobnie pięć dni. Przy wydobyciu i zabezpieczeniu znaleziska pracują przedstawiciele Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie, Nadwiślańskiej Grupy Poszukiwawczej „Szansa” i Stowarzyszenia Historyczno-Archeologicznego ze Staszowa.
Wczoraj, 16 listopada odbyła się konferencja prasowa, podczas której, podano pierwsze ustalenia dotyczące operacji wydobycia wraku i jego ewentualnej historii.
– W poniedziałek wykopaliśmy szczątki maszyny radzieckiej, która rozbiła się na tym polu w 1944 roku. Informację o tym, że jest to radziecka maszyna i że runęła w tym miejscu otrzymaliśmy wiosną tego roku. Zgłosił ją jeden z rolników, który orał tę ziemię i zawadzał co roku o jakiś wystający metalowy element. Kiedy przyjechaliśmy, zobaczyliśmy, że jest to najprawdopodobniej część maszyny lotniczej. Biorąc pod uwagę rodzaj tego elementu, stwierdziliśmy, że jest to najprawdopodobniej część od samolotu IŁ-2 produkcji radzieckiej. O tym fakcie poinformowaliśmy Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Sandomierzu i o otrzymaniu niezbędnych pozwoleń. w dniu wczorajszym rozpoczęliśmy wydobycie – mówi Wojciech Rudziejewski-Rudziewicz z nadwiślańskiej grupy poszukiwawczej „Szansa”.
Co dokładnie znaleziono?
– Maszyna nie zachowała się w całości. Są to szczątki typu elementy silnika, elementy wyposażenia kabiny, ale udało nam się wydobyć z ziemi elementy, które zwracają uwagę. Jest to działko 23 mm, które było jednym z dwóch zamocowanych na skrzydłach maszyny. Zachowało się ono w świetnym stanie, niestety zostało dzisiaj zabrane przez saperów ze względu na to, że w komorze znajdował się nabój, ale ten zabytek będzie znajdował się w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. Innym cennym elementem jest część, na której było mocowane śmigło. Oprócz tego jest element, do którego był przymocowany karabin tylnego strzelca. znalezione zostały także niewypały, w tym rakieta – wyjaśnia eksplorator i miłośnik archeologii.
Podczas konferencji poinformowano także, że żyje świadek wydarzeń z 1944 roku. Z jego pobieżnej relacji wynika, że w wyniku ostrzeliwania artyleryjskiego, które było prowadzone ze wzgórz w pobliżu Zawichostu zestrzelono dwie maszyny. Jedna z nich to właśnie ta, którą właśnie odkopano. Najprawdopodobniej piloci się uratowali. Tak wynikało z przekazu ustnego i mogłyby to potwierdzić prace wydobywcze, podczas których nie odnaleziono szczątków ludzkich.
Małgorzata Rokoszewska



One Response to "Wydobyli wrak sprzed 77 lat"