Wykładowca molestował studentki?

Studentki poskarżyły się w anonimowych ankietach na niewybredne komentarze jednego z wykładowców. Prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo. Fot. Wit Hadło

W Prokuraturze Rejonowej dla miasta Rzeszów w której toczy się śledztwo ws. seksualnego wykorzystywania studentek Wydziału Budownictwa, Inżynierii Środowiska i Architektury Politechniki Rzeszowskiej przez jednego z wykładowców, przesłuchano już dwie studentki, które zgłosiły się jako pokrzywdzone w tej sprawie. Sprawa odbiła się szerokim echem wśród żaków. – To dla nas wszystkich szok i temat numer jeden na uczelnianych korytarzach – przyznają.

– W poniedziałek przesłuchaliśmy jedną z kobiet, druga została przesłuchana w środę – potwierdza Super Nowościom prok. Wojciech Przybyło, szef Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów.

Śledczy cały czas czekają na zgłoszenie się kolejnych osób, które czują się pokrzywdzone zachowaniem wykładowcy i zdecydują się złożyć zeznania. – Nie mam informacji, żeby w tej sprawie zgłosiła się dotąd kolejna osoba – przyznał nam wczoraj prokurator Przybyło. Jest na to czas do 15 listopada.

Śledztwo ws. „wykorzystywania stosunku zależności w celu osiągnięcia korzyści seksualnych”, za co grozi do 3 lat więzienia wszczęte zostało w miniony poniedziałek. Decyzja – jak usłyszeliśmy wtedy w prokuraturze, zapadła m. in. na podstawie przesłuchania pierwszej studentki, a także wcześniej uzyskanej dokumentacji. Chodzi o anonimowe ankiety studentów, którzy oceniali semestralnie pracę wykładowców. – Znalazły się w nich skargi na sformułowania wskazujące na niewłaściwe zachowania wykładowcy względem studentek o zabarwieniu seksualnym – poinformowali śledczy.

Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożył w ostatnim dniu urzędowania były rektor prof. Tadeusz Markowski. Stało się to właśnie w oparciu o anonimowe ankiety studentów. – W kilku ankietach, w których studenci po zakończaniu każdego semestru oceniają zajęcia i prowadzącą/prowadzącego zajęcia, pojawiły się komentarze o tym, iż jeden z pracowników na stanowisku adiunkta, niestosownie żartuje na temat studentek – mówił Super Nowościom Damian Gębarowski, rzecznik Politechniki Rzeszowskiej. – W opiniach, podczas badań jakości kształcenia, nie pojawiły się oskarżenia o napastowanie. Zwrócono natomiast uwagę na niestosowne sformułowania padające w kierunku studentek, które dotyczyły m. in. ich ubioru. Dziekan wydziału, zgodnie z procedurami, przeanalizował sytuację. Pracownik został pouczony, iż tego typu dowcipy są nie na miejscu. Od tego momentu w kolejnych prowadzonych badaniach studenci już pozytywnie komentują zajęcia i prowadzącego zajęcia. Uczelnia zawsze reaguje na nieakademickie zachowania, jednocześnie zaznaczamy, że powszechnie negatywne komentarze podczas badań jakości kształcenia na Politechnice Rzeszowskiej, były wywołane różnymi przesłankami, które po weryfikacji (m. in. wśród studentów) nie potwierdzały się – dodał rzecznik.

– Sama nigdy nie doświadczyłam takich zachowań ze strony któregokolwiek wykładowcy, ale gdyby tak było na pewno bym reagowała. Jesteśmy wszyscy w szoku, bo o takich rzeczach słyszeliśmy ale w większych miastach, nie przypuszczałam, że taki skandal wybuchnie akurat u nas – przyznaje jedna ze studentek.

Uczelnia zapewnia, że nie bagatelizuje sytuacji, jednak postępuje ostrożnie aby nie pokrzywdzić studentów i prowadzących zajęcia, ponieważ nie zostały przestawione w tej sprawie jeszcze ewentualne zarzuty

Osoby, które czują się pokrzywdzone lub mogą mieć istotne informacje w sprawie mogą zgłaszać się do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów na numer tel. 17-50-61-100, 17-50-61-107, e-mail: miastorzeszow@rzeszow.po.gov.pl lub do Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie na numer tel. 17-858-32-50.

Katarzyna Szczyrek

3 Responses to "Wykładowca molestował studentki?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.