Wykorzystamy każdą dawkę szczepionki – zapewnia dyrektor szpitala

Spóźniona dostawa szczepionek zostanie wykorzystana w najbliższych dniach. Fot. Wit Hadło (2)

– Dostaliśmy wszystkie 15 fiolek szczepionki, jesteśmy w trakcie szczepienia i będziemy szczepić dopóki będą chętni z grupy „0”. Oczywiście nie ma mowy, żeby od razu wyszczepić wszystkie dawki, bo jest ich 90 (do tej pory z każdej ampułki szczepionki przeciwko COVID-19 szczepiono pięć osób – tak zaleca producent, od dziś ministerstwo zezwoliło na podawanie 6 dawek – dop. red.), ale na pewno zmieścimy się w czasie, który podaje producent (120 godzin od chwili wyjęcia ich z zamrażarki) – zapewnia w rozmowie z Super Nowościami Wiesława Barzycka, p.o. dyrektora Szpitala Powiatowego w Nowej Dębie.

Dlaczego szczepionki nie dotarły w czasie, gdy docierały do wszystkich innych szpitali węzłowych na Podkarpaciu (jest ich 29)? Agencja Rezerw Materiałowych wyjaśnia, że powód był prozaiczny: szpital nie odebrał od hurtowni telefonu. Tymczasem lekarze ze szpitala zapewniają, że to nieprawda. 30 grudnia miała przyjść pierwsza transza szczepionki, wszystko było ustalone. Szczepienia rozplanowano na cztery dni, chętny personel umówiony na konkretne godziny, a tu nic. Szczepionki nie dotarły, podobno trafiły do innej placówki.
– Prawdopodobnie gdzieś jest bajzel. Albo ktoś w hurtowni, poza agencją, załatwił sobie kolejność – twierdzi nasz informator. I dodaje, że jeżeli jakiś szpital dostał te szczepionki jako „kukułcze jajo”, to mógł mieć problem. Bo to nie jest tak, że chętni hurmem przyjdą na szczepienie. Jest czas epidemii i pacjentów trzeba umawiać na konkretne godziny. Trzeba dać czas na wypełnienie kwestionariusza i odczekanie 15 minut po zaszczepieniu. Na każdy dzień musi być konkretna liczba osób nawet z kilku rezerwowymi, żeby nie zmarnować ani jednej dawki. Według mnie, jakiś szpital się przygotował, ale nie skontaktował się z agencją i załatwił sobie to poprzez hurtownię, innej możliwości nie widzę – mówi.

am

Leave a Reply

Your email address will not be published.