
KOLBUSZOWA. Uważajmy na fałszywych krewnych.
Oszuści nie przestają żerować na łatwowierności staruszków. W jednym tylko dniu kolbuszowscy policjanci zanotowali dwa przypadki wyłudzenia pieniędzy od seniorów. Tym razem używano metody „na syna”. W jednym przypadku nieznanym sprawcom udało się oszukać 84-latka na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Więcej szczęścia miała 78-letnia kobieta, która zorientowała się, z kim ma do czynienia.
Starszy mieszkaniec kolbuszowskiej gminy stracił oszczędności swojego życia, bo zaufał nieznanemu mężczyźnie, który, dzwoniąc do niego, podał się za jego syna.
Metody fałszywych krewnych są podobne
– Oszust oznajmił, że uczestniczył w wypadku i potrzebuje pieniędzy – relacjonuje Jolanta Skubisz-Tęcza, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej. – Aby uwiarygodnić to, co mówi, do słuchawki telefonu podał fałszywego policjanta. Ten przekazał 84-latkowi, jak ma przekazać pieniądze. Nie podejrzewając podstępu, staruszek zrobił tak jak mu kazano. Niestety, po kilku godzinach zorientował się, że został oszukany…
Tego samego dnia oszust zadzwonił do 78-letniej mieszkanki gminy Kolbuszowa. – Nieznany mężczyzna, podając się za syna kobiety powiadomił ją o wypadku i poprosił o ponad 30 tys. zł. Na szczęście starsza mieszkanka w porę zorientowała się, że ma do czynienia z oszustami. I zamiast pomóc „synowi”, powiadomiła o tym fakcie policję.
– Metody stosowane przez fałszywych krewnych są podobne – zaznacza Jolanta Skubisz-Tęcza. – Wszystko rozpoczyna się telefonem. Rozmowa prowadzona jest w taki sposób, żebyśmy uwierzyli, że to ktoś z naszej rodziny, a najlepiej, żebyśmy wymienili jego imię oraz inne dane, pozwalające przestępcom pokierować dalszą rozmową.
– Oszust mówi, że wydarzyło się coś bardzo złego albo pojawiła się wyjątkowa okazja na zarobienie łatwych pieniędzy. Zwraca się wtedy z prośbą o natychmiastową pomoc finansową. W takich sytuacjach bądźmy rozważni i nie dajmy się oszukać – radzi policjantka.
Paweł Galek


