
RZESZÓW. Kierowcy trąbią na przechodzących i przebiegających pieszych.
– Czy musi dojść do tragedii i śmierci pieszego, żeby wreszcie na jezdni przy ul. Trembeckiego wymalowano pasy? – mówi pan Jan, kierowca często przejeżdżający ulicą Trembeckiego. – Przechodnie niespodziewanie wchodzą na jezdnię tuż przed maską mojego samochodu.
Nasz Czytelnik poinformował nas, że rano do zakładu Koral przyjeżdża autobusami wielu pracowników. Wychodzą zza autobusu, przechodzą na drugą stronę jezdni i często są mało widoczni dla kierowców samochodów osobowych. Podobnie jest po godz. 15, gdy idą na przystanek. Autobusy stojące w zatoczce, po jednej i drugiej stronie drogi ograniczają widoczność. Nagłe wtargnięcie na jezdnię pieszego kończy się trąbieniem aut.
W pobliżu jest też piekarnia i stamtąd też wychodzą ludzie, tak że kierowcy muszą w tamtym miejscu znacznie zwalniać, żeby pod koła ich pojazdów nie wpadli piesi. Tak więc przejście dla pieszych – wymalowana na asfalcie „zebra” jest konieczna. Przejście dla pieszych wprawdzie jest, ale 250 metrów dalej, bliżej zajezdni MPK. Jednak piesi nie korzystają z niego, bo śpieszą się na autobusy miejskie jadące do centrum miasta przez ulicę Siemieńskiego.
Czy jest szansa, że takie pasy zostaną wymalowane na jezdni przy ul. Trembeckiego? – chcieliśmy zapytać przedstawiciela Miejskiego Zarządu Dróg. Niestety, Piotra Magdonia, dyrektora MZD, nie było w pracy. Do tematu wrócimy.
and



4 Responses to "Wymalujcie pasy na Trembeckiego"