
EUROPEJSKIE PUCHARY. Los był bardzo łaskawy dla Asseco Resovii.
Siatkarze Asseco Resovii podczas losowania Pucharu CEV lepiej nie mogli trafić. W 1/16 finału CEV Volleyball Cup zmierzą się z szwajcarskim US Lausanne, późniejsi przeciwnicy też wydają się być jak najbardziej w zasięgu.
– Nikogo nie można lekceważyć, bo teoretycznie niżej notowani rywale nie maja nic do stracenia i stawiają z reguły trudne warunki – mówi trener ekipy z Rzeszowa, Andrzej Kowal. Szkoleniowiec Asseco Resovii ma zapewne w pamięci bolesną porażkę z Metallurgiem Żłobin i woli dmuchać na zimne, choć w klubie sprawa jest jasno postawiona – zdobycie Pucharu CEV.
Francuzi najmocniejsi
Pierwszy mecz z szwajcarskim zespołem resoviacy rozegrają na wyjeździe (18-20.10.), rewanż w Rzeszowie tydzień później. Jeśli ekipa trenera Kowala pokona Szwajcarów to kolejnej rundzie (1/8 finału) zagra z wygranym z dwumeczu Draisma Dynamo Apeldoorn (Holandia) – Mladost Marina Kastela (Chorwacja). Ewentualnie większe problemy, choć nie koniecznie, mogą pojawić się na etapie 1/4 finału, gdzie o awans do Challenge Round (już z udziałem czterech spadkowiczów z Ligi Mistrzów) zagrają najprawdopodobniej z francuskim Arago de Sete.
Trudno sobie wyobrazić, żeby zespół z południa Francji przegrał wcześniej z Dinamem Bukareszt lub Selverem Tallin albo Crveną Zvezdą Belgrad, z której odeszło czterech najlepszych siatkarzy. Droga Asseco Resovii przynajmniej teoretycznie do fazy Challenge Round wydaje się być niemal wymarzona. Rzeszowianie nie spotkają się wcześniej z takimi mocnymi zespołami jak Aqua Paradiso Monza (Włochy), Knack Roeselare (Belgia), Halkbank Ankara (Turcja), Lokomotiv Biełgorod czy Dynamo Moskwa. Zresztą obie rosyjskie drużyny trafią na siebie już w 1/8 finału. Znacznie mniej szczęścia miał drugi polski zespół w CEV Volleyball Cup, Tytan AZS Częstochowa, który już w I rundzie zagra z Halkbankiem Ankara.
Dobrzy znajomi z Białorusi
W pucharze Challenge Polskę reprezentować będzie debiutant na europejskich salonach, AZS Politechnika Warszawska. Podopieczni trenera Radosława Panasa zmierzą się ze zwycięzcą pary Metalurg Żłobin (Białoruś) – Nyborg Bergen (Norwegia). Zwłaszcza ta pierwsza ekipa może okazać się niełatwym przeciwnikiem, gdyż w zeszłym sezonie zawędrowała aż do 1/8 rozgrywek, gdzie dopiero zatrzymał ją Gazprom Ugra-Surgut. Zespół z Białorusi bardzo dobrze znany jest też w Rzeszowie, bowiem przed trzema laty wyeliminował Asseco Resovię.
Rafał Myśliwiec


