
RZESZÓW. Tzw. pływające włazy mają zapewnić bezpieczeństwo kierowcom.
Jeszcze w tym roku w Rzeszowie na drogach zostanie wymienionych 67 studzienek, które są zmorą dla kierowców. Wjeżdżają na zapadające się włazy i zdarza się, że uszkadzają zawieszenia w samochodach. Wkrótce ma się to jednak zmienić, bo te stare dudniące włazy mają być wymienione na tzw. pływające, które poprawią komfort jazdy kierowców.
– Zapadające się studzienki to codzienna gehenna kierowców i trzeba wreszcie rozwiązać ten problem – przekonywał w lipcu Marcin Fijołek, radny PiS. – Władze miasta informują, że nie tak łatwo je wyremontować. To nieprawda, skoro są miliony złotych na modernizacje dróg, to nie powinno zabraknąć środków na ich naprawienie.
Od kilku lat kierowcy jeżdżący m.in. ulicami Dąbrowskiego, Lisa-Kuli, Okulickiego, Marszałkowską i aleją Piłsudskiego manewrują między studzienkami tak, żeby w swoich samochodach nie uszkodzić zawieszenia.
Od czterech lat mieszkańcy trzech kamienic nr 13, 15 i 17 przy ul. Dąbrowskiego domagają się od służb miejskich naprawy studzienek. Zapytaliśmy urzędników, kiedy należy się spodziewać ich wymiany na lepsze „pływające”, które już nie będą powodować hałasu i niszczyć zawieszenia aut.
– Na razie nie można mówić o konkretnych datach, kiedy przy ul. Dąbrowskiego zostaną wymienione studzienki, bo najpierw będzie musiał być przeprowadzony przetarg – poinformowała nas Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta w Rzeszowie.
Problem zapadających się studzienek w rzeszowskich jezdniach wreszcie po wielu latach ma być rozwiązany. Teraz ratusz ogłosił przetarg na wymianę i regulację włazów kanalizacji na wybranych ulicach Rzeszowa. Te nowe studzienki mają być wykonane w technologii tzw. włazów samopoziomujących, czyli pływających. Dzięki tej technologii studzienki zostaną tak wkomponowane w nawierzchnię, że będą idealnie dopasowane do asfaltu.
W sumie takich pływających studzienek będzie 67. Oferty na te roboty można składać do 22 sierpnia. Prace remontowe z montowaniem nowoczesnych studzienek potrwają do 9 listopada.
Drogowcy dwa lata temu na wiadukcie Tarnobrzeskim zamontowali tzw. pływające studzienki, które miały się nie zapadać. Niestety, ta innowacyjna technologia nie sprawdziła się i studzienka jest poniżej poziomu asfaltu. To zagrożenie dla bezpieczeństwa kierowców. Teraz jednak nowe studzienki mają być lepsze i jak zapewnia ratusz, poprawią komfort jazdy oraz zapewnią kierowcom bezpieczeństwo.
Dotąd coraz częściej zdarzało się, że samochody trafiały do warsztatów samochodowych, bo z powodu zapadających się studzienek auta miały uszkodzone końcówki drążka kierowniczego. Czy po wymianie wadliwych studzienek na pływające skończy się gehenna kierowców?
Mariusz Andres


