Wynik cieszy, gra mniej (ZDJĘCIA)

Jochen Schops był najskuteczniejszym zawodnikiem Asseco Resovii. Niemiec zdobył 17 punktów. Fot. Wit Hadło
Jochen Schops był najskuteczniejszym zawodnikiem Asseco Resovii. Niemiec zdobył 17 punktów. Fot. Wit Hadło

PLUSLIGA. Mistrzowie Polski zainkasowali komplet punktów, ale swoją grą nie zachwycili.

Mistrzowie Polski bez większych problemów pokonali Effectora, choć swoją grą nie zachwycili i momentami przypominali zespół, który w minioną niedzielę w kiepskim stylu poległ w Warszawie. – Nie byliśmy w łatwej sytuacji, bo nasi rywale po ostatniej porażce bardzo chcieli odrobić te stracone punkty. Wyszli mocno zmobilizowani i nie mieliśmy zbyt wiele do powiedzenia – mówił Dariusz Daszkiewicz, szkoleniowiec Effectora.

Spotkanie nie było porywającym widowiskiem i toczyło się w sennej atmosferze. Po ostatniej wpadce w Warszawie trener Andrzej Kowal zapowiadał, że do pojedynku z Kielcami jego zespół musi podejść bardziej zdeterminowany. Tak na dobrą sprawę resoviacy pokazali pełne zaangażowanie jedynie w I secie, w kolejnych momentami szło jak po grudzie.

W inauguracyjnej partii ekipa z Kielc dzielnie walczyła do stanu 11:11, ale później przy zagrywce Piotra Nowakowskiego straciła z rzędu siedem punktów. Nieco emocji było w partii numer dwa, choć początkowo nic na to nie wskazywało. Resoviacy sukcesywnie budowali przewagę. Prowadzili 18:11, a największe zagrożenie stanowił… ich zawodnik grający w tym sezonie na zasadzie wypożyczenia w ekipie z Kielc, Dawid Dryja. Środkowy Effectora szczególnie mocno dawał się we znaki zagrywką.

Gospodarze po raz kolejny udowodnili, że mają duże problemy z utrzymaniem koncentracji w pojedynkach z teoretycznie łatwymi rywalami. Kielczanie bowiem wykorzystując ten fakt sukcesywnie odrabiali straty. Doprowadzili do remisu 19:19, a za chwilę nawet prowadzili 22:21. Trener Kowal musiał ratować sytuacje i wprowadził za będącego ostatnio w kryzysie, Paula Lotmana Petera Veresa. W końcówce jednak świetnie spisał się kapitan Asseco Resovii, Olieg Achrem, który podbijał ataki rywali i punktował w kontrach.

Po „długiej przerwie” gra resoviaków nadal pozostawiała wiele do życzenia. Z grającymi na „pół gwizdka” mistrzami Polski ekipa z Kielc niemal do samego końca toczyła wyrównana walkę. Na skrzydłach skutecznymi ataki imponowali Adrian Buchowski i powracający do pełni sił po kontuzji argentyński przyjmujący Cristian Poglajen. Kielczanie prowadzili nawet 20:19, ale w kluczowych momentach zawodził Sławomir Jungiewicz (drugi z atakujących Effectora, Argentyńczyk Bruno Romanutti też spisywał się grubo poniżej swoich możliwości – 33 proc skuteczność ataku). To właśnie atak Jungiewicza zablokowali rzeszowianie w ostatniej akcji meczu.

ASSECO RESOVIA 3
EFFECTOR Kielce 0
(25:17, 25:23, 25:22)
RESOVIA: Tichacek, Lotman 6, Kosok 10, Schops 17, Achrem 10, Nowakowski 6 oraz Ignaczak (libero), Veres 2, Perłowski, Penczew.
EFFECTOR: Lipiński 3, Buchowski 14, Dryja 6, Romanutti 7, Staszewski 1, Polański 3 oraz Sufa (libero), Wolański, Jungiewicz 6, Bieniek, Poglajen 4.

Sędziowali: T. Janik i M. Herbik (obaj Warszawa). Widzów 4 tys. MVP meczu: Jochen Schops.

rm

[print_gllr id=106041]

Leave a Reply

Your email address will not be published.