Wypadków mniej, aut mniej, a śmierć zgarnia takie samo żniwo

Na polskich drogach wciąż ginie wiele osób. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Kierowcy lawinowo giną na drogach przede wszystkim przez prędkość, brawurę oraz brak wyobraźni.

Niemal puste ulice i niewielki ruch spowodowany epidemią koronawirusa to dla wielu polskich kierowców zachęta do szybszej jazdy. Statystyki pokazują, że w ostatnich tygodniach wypadków jest prawie o połowę mniej, lecz liczba ofiar śmiertelnych spadła nieznacznie! – Brak samochodów kusi do wciskania pedału gazu – mówią eksperci.

Epidemia koronawirusa powoduje, że większość Polaków przebywa w domach, a co za tym idzie, ruch uliczny zmniejszył się kilkukrotnie. Jak wynika z danych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w dni powszednie i niedziele ruch na drogach krajowych zmalał aż od 25 do 55 proc. Od kilku tygodni, w największych miastach Polski, dotychczas najbardziej zakorkowane ulice świecą pustkami. Jaki nasuwa się wniosek? Na drogach musi być bezpieczniej. Jak się okazuje, niestety nie do końca. Z jednej strony, w ostatnim czasie liczba wypadków zmniejszyła się o połowę, lecz zdarzenia są coraz tragiczniejsze i ginie w nich niemal tyle samo ludzi, co w normalnych okolicznościach.

Z raportu Komendy Głównej Policji wynika, że w marcu 2019 r. doszło do 2170 wypadków i śmierci 215 osób (śmiertelność 9,9 proc.). Co ciekawe, marzec br., czyli okres gdy Polacy pozostali w domach, przyniósł podobne statystyki. Tylko w dniach 9 – 15 marca odnotowano 406 wypadków i śmierć 37 osób (9,11 proc.). Zdarzenia są groźniejsze i poważniejsze w skutkach. Powód? Agresywna jazda, brawura i prędkość. Czy to efekt mniejszej liczby patroli Policji? Zapytaliśmy o ten temat rzeszowskich funkcjonariuszy. – Liczba kontroli drogowych w ostatnich czasie rzeczywiście zmalała. Od 9 do 29 lutego w pow. rzeszowskim policjanci drogówki przeprowadzili 2959 kontroli, natomiast od 9 do 29 marca (czas koronawirusa) przeprowadzono jedynie 1100 kontroli – mówi Adam Szeląg, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Pomimo niższej statystyki, funkcjonariusze stale wykonują swoje obowiązki, sprawdzają trzeźwość kierowców, mierzą prędkość – dodaje. Jak słyszymy, „liczba kontroli nie wpływa negatywnie na bezpieczeństwo”. Dane dotyczące wypadków za cały marzec br. będą znane za kilka dni.

Kamil Lech

One Response to "Wypadków mniej, aut mniej, a śmierć zgarnia takie samo żniwo"

Leave a Reply

Your email address will not be published.