
STALOWA WOLA. Przez kilka dni padał zamarzający deszcz, co od razu poskutkowało kolizjami.
Czasami kierowcy byli bezradni, ale też zawinili wielu groźnym wypadkom. Do tragedii mogło dojść w Zaleszanach. Kierowca dużego ciągnika siodłowego zdawał sobie sprawę z tego, czym grozi oblodzona jezdnia, a mimo to przyspieszył. Ciężarówka załadowana złomem ześlizgnęła się z drogi, zjechała na pobocze i przewróciła się. Ładunek wysypał się na prywatną posesję, przy okazji niszcząc płot i skrzynkę gazową. Doszło do rozszczelnienia instalacji gazowej. Kumulacja nieszczęść była gotowym scenariuszem na manewry dla służb ratowniczych. Szczęściem w tym wszystkim było to, że nikomu nic się nie stało. 32-letni kierowca wyszedł z opresji bez najmniejszego zadrapania. Cały i zdrowy dostał mandat od policjantów.
jam


