Wypoczęci „pacjenci” znów lepsi

Fot. Stal Mielec
Fot. Stal Mielec

PIŁKA RĘCZNA. PGNiG SUPERLIGA. Pogoń ma patent na „Czeczeńców”.

Pierwsze, niejako historyczne starcie w walce o Puchar SuperLigi dla Pogoni Szczecin. Goście lubią chyba przyjeżdżać do Mielca, bo nawet długa podróż czy krótka kołdra ich nie dekoncentrują.

– To był mecz szpital na szpital – Rafał Biały, trener „Portowców” na konferencji prasowej nie bez powodu posłużył się takim porównaniem. Stal i Pogoń niemal od początku sezonu cierpią z powodu urazów, a im dalej w las, tym – co w zasadzie zrozumiałe – kłopoty zdrowotne się nawarstwiają. Szczególnie istotny dla gości jest jednak fakt, że nie przeszkodziły im one jednak w kolejnym, trzecim już w tym sezonie zwycięstwie z mielczanami. – Dobrze, że doszliśmy do siebie fizycznie i dało się to oglądać. Przez cały tydzień nie odbyliśmy żadnego treningu, bo po maratonie spotkań zespół musiał odpocząć i się zregenerować. Zagraliśmy niemal z biegu i… się udało – dodawał wyraźnie zadowolony ze swojej dość zaskakującej decyzji opiekun Pogoni.

Szczypiorniści z Pomorza Zachodniego od samego początku piątkowego starcia utrzymywali kilkubramkową przewagę, a najwięcej kłopotów obrońcom Stali sprawiał Arkadiusz Bosy. Kołowy gości albo rzucał bramki, albo wypracowywał karne, które z uśmiechem wykorzystywał Dawid Krysiak. W statystyki prób z 7 metra nie powinni tymczasem patrzeć gospodarze, bo – wbrew standardom – nie wykorzystali ani jednego z czerech rzutów karnych. – To chyba jakiś ewenement w naszym wykonaniu. Nie wiem, czym było to spowodowane. Może mnogością spotkań i zmęczeniem – szukał odpowiedzi Tomasz Sondej, II szkoleniowiec mielczan, którzy źle wywiązywali się przede wszystkim z zadań obronnych. – Nie udało nam się zagrać w defensywie tak, jak mówili trenerzy – Oleksandr Kirilenko nie szukał tanich usprawiedliwień, tylko bił się w piersi.

Szansa na egzamin poprawkowy nadarzy się już w najbliższą sobotę, gdy „Czeczeńcy” zameldują się w Elblągu. Z „Meblarzami” mielczanie radzili sobie w tym sezonie dwukrotnie, więc jeśli celują w finałowe spotkanie o Puchar PGNiG SuperLigi, będą musieli mocno się poprawić.

STAL Mielec 26
POGOŃ Szczecin 31
(14-16)
STAL
: Lipka, Wiśniewski – Wilk 2, Krępa 3, Miedziński 3, Kłoda 1, Kubisztal, Kirilenko 8, Dementiew 4, Chodara 1, Krupa 4, Ćwięka.
POGOŃ
: Matkowski – Grzegorek, Bruna 6, Radosz 2, Wąsowski 1, Bosy 5, Krysiak 9, Konitz, Zaremba 5, Zydroń 2, Fedeńczak 1.
Sędziowali:
Rafał Puszkarski (Legionowo) oraz Grzegorz Młyński (Zwoleń). Kary: 6 oraz 6 min. Widzów 200.

tc

Leave a Reply

Your email address will not be published.