
PODKARPACIE. Zostawienie dowodu tożsamości w zamian za łyżwy czy narty może być niebezpieczne.
Chociaż ferie na Podkarpaciu rozpoczną się 2 lutego, to jeszcze teraz chodzimy na lodowisko, jeździmy na narty albo pożyczamy książki w czytelniach bibliotek. W większości tych miejsc za wypożyczenie sprzętu punkty życzą sobie zostawienia dowodu osobistego w zastaw. – Zdecydowanie odradzam tego typu działanie – mówi Małgorzata Kałużyńska-Jasak z biura prasowego Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. – Osoba, która przetrzymuje dowód osobisty bez podstawy prawnej, popełnia wykroczenie – dodaje.
– Byliśmy całą rodziną na łyżwach, ale z racji tego, że nie mamy swoich, a 5-latkowi szkoda je nawet kupować, bo po sezonie z nich wyrośnie, zdecydowaliśmy się wypożyczyć – mówi Monika, która często korzysta z lodowiska ROSIR-u w Rzeszowie. – W wypożyczalni kazali mi zostawić dowód w zastaw. Zostawiłam, bo przecież nie będę robiła afery przy dziecku – dodaje.
Taka sama sytuacja jest w przypadku wypożyczania nart. Dowód osobisty trafia do nieznanej nam osoby często na cały dzień. Dlaczego odpuszczamy? Bo nie chcemy się kłócić ani też zepsuć sobie wyjazdu, kiedy ktoś odmówi nam wypożyczenia sprzętu. Tymczasem Generalny Inspektor Danych Osobowych ostrzega, że przetrzymywanie dowodu osobistego czy paszportu jako zastawu to działanie nie tylko sprzeczne z ustawą o ochronie danych osobowych, ale wprost sprzeczne z przepisami dotyczącymi dowodów tożsamości.
Według art. 55. pkt 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych: „Kto zatrzymuje bez podstawy prawnej cudzy dowód osobisty, podlega karze ograniczenia wolności albo karze grzywny.”
Dowód w obcych rękach
– Poza tym, że jest to sprzeczne z prawem, jest to również po prostu niebezpieczne, ponieważ jeżeli osoba, która przejmie kontrolę nad naszym dowodem osobistym pozostaje w zmowie z osobą pracującą w instytucji, która może udzielać kredytów, pożyczek, ale również sprzedawać towary na raty, może okazać się, że zawarta zostanie umowa, której potwierdzeniem będzie kserokopia dowodu osobistego, która świadczyłaby o tym, że my dobrowolnie zawarliśmy sami tę umowę. Pamiętajmy, że nasz podpis jest stosunkowo łatwy do podrobienia – mówi Małgorzata Kałużyńska-Jasak z biura prasowego GIODO.
Nieświadomy właściciel dowodu osobistego może dopiero po kilku miesiącach dowiedzieć się, że padł ofiarą oszustów i do spłacania ma np. kilkadziesiąt tysięcy złotych. W 2014 roku udało się udaremnić ponad 6 tysięcy prób wyłudzeń kredytów w całym kraju na łączną kwotę ponad 308 milionów złotych.
Nie powinniśmy się również zgadzać na skanowanie naszego dowodu osobistego. Osoba posiadająca dokładną kopię dokumentu również może jej użyć w niewłaściwy sposób.
Według GIODO, w takim przypadku powinno wystarczyć spisanie z naszego dowodu osobistego imienia, nazwiska oraz adresu zameldowania.
– My nie żądamy dowodu osobistego czy paszportu, bo to jest w świetle prawa dokument urzędowy, jedynie prawa jazdy, legitymacji szkolnej lub legitymacji studenckiej – wyjaśnia Janusz Makar, dyrektor Rzeszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Ze względu na to, że wypożyczalnie nagminnie łamią prawo, żądając dowodów osobistych w zastaw, GIODO zdecydował się na kontrole, w wyniku których będą wystosowywane pouczenia, a nawet wyciągane konsekwencje prawne jak grzywna lub kara ograniczenia wolności. Zachęca też do informowania o nadużyciach. Skargi można kierować na e-mail: kancelaria@giodo.gov.pl
Blanka Szlachcińska



4 Responses to "Wypożyczalnie nie mogą żądać dowodu osobistego"