Rządowe wsparcie w wysokości 300 zł dla ucznia rozpoczynającego rok szkolny wystarcza na coraz mniej. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, w 2021 r. na artykuły szkolne rodzice będą musieli przeznaczyć ponad 90 zł – o ponad 10 proc. więcej niż przed rokiem i aż o ponad 40 proc. więcej niż przed pandemią.
„Kwota ta obejmuje koszyk podstawowych produktów, do tego kupowanych po jednej sztuce. Nie obejmuje podręczników, które są darmowe tylko dla uczniów szkoły podstawowej. Tymczasem za jeden trzeba zapłacić od 30 do ponad 50 zł. A do pierwszej klasy szkoły ponadpodstawowej potrzeba ich kilkanaście” – czytamy w dzienniku.
Sprawy nie ułatwia fakt, że sieci handlowe w te wakacje nie są zbyt skłonne do obniżek, ponieważ chcą nadrobić straty z powodu pandemii. A do tego dochodzi rekordowa inflacja.
Nawet 1 tys. zł na przybory
– Ja za same zeszyty i przybory szkolne córki i syna zapłaciłam ponad 500 zł. A do kupienia mam jeszcze buty na zmianę i nowe plecaki – mówi nam mama dwojga dzieci.
– Staram się zmieścić w 300 zł i poluję na najtańsze produkty w supermarkecie. Nie kupuję synowi markowych rzeczy, albo piórnika z bohaterem kreskówki, bo mnie na to nie stać. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, ile kosztuje przygotowanie ucznia do szkoły – wyznaje inna matka.
Z najnowszego badania SW Research na zlecenie Empiku wynika, że 62 proc. badanych wyda na wyprawkę szkolną więcej niż rok temu. Co trzeci respondent przeznaczy na zakupy dla jednego dziecka od 301 do 500 zł. Jednocześnie do 29 proc. (o 4 punkty procentowe w porównaniu do 2020 r.) wzrósł odsetek rodziców, którzy zamierzają wydać na ten cel od 501 do 700 zł. Co siódmy respondent jest gotowy na koszt do 1000 zł. Co siódma osoba planuje zmieścić się w przedziale 101 – 300 zł.
Co zmierzają kupić rodzice? Najczęściej wymieniane na listach zakupowych produkty, to zeszyty i notatniki, długopisy i ołówki, ubrania i obuwie, podręczniki oraz inne przybory piśmiennicze (np. linijka, cyrkiel). W dalszej kolejności ankietowani deklarują potrzebę uzupełnienia wyprawki o pomoce do poszczególnych przedmiotów, np. lektury szkolne. Zakup piórnika czy tornistra deklaruje co druga osoba.
Aż 90 proc. rodziców wybiera produkty wspólnie z dziećmi. Co trzeci badany w pierwszej kolejności kieruje się opinią pociech. Co ciekawe, aż 60 proc. opiekunów jest w stanie zapłacić więcej za produkt, który podoba się uczniowi. Najważniejsze cechy, które musi spełnić wyprawka to: trwałość, jakość i funkcjonalność. W siłę rośnie trend eko – ponad 60 proc. Polaków zwraca uwagę na to, czy artykuły szkolne produkowane są w zrównoważony sposób, bez szkody dla środowiska.
wk



7 Responses to "Wyprawka szkolna coraz droższa"