Każdy słoneczny weekend czy to długi, czy krótki, jest cenny dla zdrowia. Warto go mądrze wykorzystać. Ja ze swej strony odradzam spędzanie go na rzeszowskich bulwarach nad Wisłokiem.
Są za małe, aby zaspokoić rosnące z roku na rok rekreacyjne potrzeby rzeszowian. Opóźnia się rozbudowa ścieżek rowerowych wzdłuż Wisłoka, dlatego w ciepłe dni, szczególnie popołudnia i wieczory, jest nad rzeką tak gęsto od rowerzystów, rolkowców, biegaczy i kijkarzy, że nie trudno o kolizję. Plastikowy kask na głowie, nawet niemowlaków, to już nie szpan, lecz konieczność.
Może zatem warto poszukać innych terenów wypoczynkowych dla mieszczuchów? Są takie i to niedaleko miasta. Mam na myśli leśne ścieżki i dukty na obszarze dawnej Puszczy Sandomierskiej. Wsiadamy do szynobusu kursującego na trasie Rzeszów – Stalowa Wola i po kilkunastu minutach wysiadamy na stacji w Budach Głogowskich. Dookoła las i cisza. Swojska przestrzeń dla pragnących wypocząć, wyciszyć się, posłuchać, jak „szumią knieje”.
Namawiam lokalne samorządy, Lasy Państwowe oraz Przewozy Regionalne PKP, by zadbały o popularyzację tych terenów. Rekreacyjne potrzeby rzeszowian są już tak ogromne, że mogę je zaspokoić tylko zielone tereny lasów głogowskich czy kolbuszowskich. Przebiega przez nie gęsta sieć ścieżek przyrodniczych i szlaków turystycznych, które z powodzeniem mogą wykorzystywać amatorzy wypoczynku na świeżym powietrzu.
Piotr Samolewicz



2 Responses to "Wypuść się do puszczy"