
RZESZÓW. Kolejny przykład marnotrawstwa publicznych pieniędzy.
Miasto planuje remont ul. Podwisłocze. Radni zarezerwowali już w budżecie ponad milion złotych. Problem w tym, że nawierzchnia tej ulicy wcale nie jest w najgorszym stanie. Za to jeździ tędy do pracy sam Tadeusz Ferenc…
– Słyszałem, że ratusz chce remontować ulicę Podwisłocze. Dla mnie to niepotrzebny wydaetek – mówi pan Stanisław z Nowego Miasta. – W mieście jest sporo ulic w tragicznym stanie, których urzędnicy jakoś nie zauważają. Może w końcu zabraliby się na przykład za remont ulicy Podkarpackiej, która jest w tragicznym stanie? Jak wieść gminna niesie ten remont ma być robiony tylko dlatego, że codziennie do ratusza Podwisłocze podróżuje pan prezydent.
W ubiegłym roku, jeszcze przed wyborami pojawiły się informacje, że miasto przymierza się do przebudowy ul. Podwisłocze. W głowach urzędników narodził się koncept, by ulicę tę poszerzyć dobudowując dodatkowy, czwarty pas ruchu. Inwestycja miała kosztować kilka milionów złotych. Po krytyce, miasto wycofało się z tego pomysłu.
Teraz ratusz z uporem wraca do tematu. Tym razem zamiast gruntownej przebudowy urzędnicy lansują remont drogi. Radni na ostatniej sesji zarezerwowali już nawet w budżecie przeszło 1,1 mln zł na ten cel. Wymieniona ma być nawierzchnia na całej długości ulicy.
***
Chociaż urzędnicy zarzekają się, że remontowe plany wynikają z rzeczywistych potrzeb, tajemnicą poliszynela jest, iż cała operacja robiona jest pod “najważniejszego” użytkownika ulicy. Chodzi oczywiście o Tadeusza Ferenca, który ma zwyczaj właśnie tą trasą przemieszczać się do pracy z Drabinianki gdzie mieszka i chciałby jeździć po nawierzchni bez najmniejszych nawet nierówności.
Może prezydent powinien więc czasem wybrać się też na inne, bardziej odległe od centrum ulice, które od lat nie widziały remontu? Mieszkańcy tych osiedli byliby zapewne wdzięczni.
Krzysztof Kuchta



8 Responses to "Wyremontują Podwisłocze dla Ferenca?"