
Choć teraz rządzący świętują uznanie Ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich za niekonstytucyjną przez Trybunał Konstytucyjny J. Przyłębskiej, powodów do radości nie mają. Zespół ekspertów prawnych Fundacji Batorego po prostu miażdży merytorycznie ów wyrok, wytykając kolejne wady prawne tegoż. Do tego eksperci zauważają, że jeśli PiS wykona planowany przez siebie „myk” z powołaniem nowego RPO z pominięciem Sejmu i Senatu, to nie będzie on miał prawa pełnić obowiązków. Wygląda na to, że nasza władza już sama gubi się w swoich manipulacjach i kombinacjach.
15 wybitnych znawców prawa skupionych w Fundacji Batorego przyjrzało się wydanemu 15 kwietnia przez TK Julii Przyłębskiej wyrokowi, który stwierdza, że art. 3. ust. 6. Ustawy o RPO jest niezgodny z Konstytucją. W myśl tego właśnie artykułu po wygaśnięciu kadencji RPO, o ile nie ma następcy dotychczasowy Rzecznik Praw Obywatelskich nadal pełni swe obowiązki. Opinia ekspertów prawnych jest dla wyroku TK Przyłębskiej wręcz druzgocąca. Prawnicy nie tylko wytknęli mu szereg wad prawnych, ale wręcz mówią o tym, że ów wyrok jest niezgodny z Konstytucją!
Miażdżą wyrok
Jedna z podstawowych wad prawnych wyroku, jaką wymieniają eksperci jest fakt, że w orzekaniu w tej sprawie uczestniczyła osoba do tego nieuprawniona. Mowa tu Justynie Piskorskim, sędzi – dublerze, który nie ma uprawnień do orzekania, ale… orzeka. Do tego dwójka sędziów TK powinna była zostać wyłączona z orzekania w tej sprawie, a nie została. Chodzi o Stanisława Piotrowicza, o którego wyłączenie ze składu orzekającego wnioskował RPO Adam Bodnar jeszcze w październiku zeszłego roku, oraz o samą Julię Przyłębską, której wyłączenia domagał się w marcu tego roku. Ponadto znawcy prawa uznali, że „rozstrzygnięcie zostało wydane na kanwie sztucznie wykreowanego problemu konstytucyjnego, w oparciu o błędnie zinterpretowany wzorzec kontroli”. Podsumowanie tego wyroku w języku ekspertów prawnych jest wręcz miażdżące: – Rozstrzygnięcie TK, które zostało wydane po wielokrotnie odroczonej bez uzasadnionego powodu rozprawie, jest nierzetelne i nie znajduje oparcia w treści i aksjologii Ustawy Zasadniczej
– stwierdzają wybitni prawnicy. Ujmując rzecz prosto i tłumacząc z prawniczego na nasze: eksperci uznali, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego Przyłębskiej jest… sprzeczny z Konstytucją. Jak to możliwe, skoro TK, wydając swój wyrok powołał się na art. 209. Konstytucji właśnie, który głosi, że „RPO jest powoływany przez Sejm za zgodą Senatu, na 5 lat”? Rzecz w tym, że w Konstytucji nie ma mowy o tym, że w sytuacji niewybrania następcy RPO przed upływem jego kadencji nie może on nadal pełnić obowiązków do czasu powołania nowego RPO. Zdaniem ekspertów, Adam Bodnar nie tylko działał całkowicie zgodnie z prawem, w tym z Konstytucją, pełniąc swe obowiązki po 9 września zeszłego roku, kiedy to skończyła się jego kadencja, ale powinien czynić to nadal. Eksperci wręcz zaapelowali do Adama Bodnara, by nie respektował wyroku TK Przyłębskiej i pełnił swe obowiązki tak długo, jak długo nie zostanie wybrany jego następca. Podkreślili przy tym, że „RPO jest obecnie jedynym w pełni niezależnym od rządu i większości parlamentarnej organem stojącym na straży konstytucyjnych praw i wolności wszystkich obywateli”.
Zakrawa na kpinę
RPO wybiera Sejm, ale musi zaakceptować go Senat. Dotychczas Sejm nie akceptował żadnego z kandydatów proponowanych przez opozycję. Teraz wybrał własnego – posła klubu parlamentarnego PiS, Bartłomieja Wróblewskiego. Bardzo prawdopodobne, że na tę kandydaturę nie wyrazi jednak zgody Senat, gdzie opozycja ma minimalną przewagę. Wróblewski jako RPO zakrawa na kpinę, bo to nie tylko czynny polityk, ale też ta osoba, która wcześniej zwróciła się do TK Przyłębskiej o uznanie za niezgodne z Konstytucją zapisów ustawy antyaborcyjnej w zakresie dotyczącym możliwości wykonania aborcji, gdy płód jest nieuleczalnie chory lub nieodwracalnie uszkodzony. Rządzący się tego spodziewają, więc opracowali na tę okoliczność „plan B”, który zapewne nieopatrznie zdradził opinii publicznej Stanisław Piotrowicz. Otóż założyli, że jeśli nie uda się im przeforsować w Senacie swego kandydata na RPO, zmienią Ustawę o Rzeczniku Praw Obywatelskich tak, by marszałek Sejmu albo prezydent RP mogli wyznaczyć osobę pełniącą obowiązki RPO. Wówczas byłaby to osoba całkowicie podporządkowana władzy, a wszak o to tej władzy chodzi.
Kolejna przykra wiadomość
Tu jednak wybitni prawnicy mają dla władzy kolejną przykrą wiadomość. Otóż taki wyznaczony z pominięciem Sejmu i Senatu RPO nie będzie Rzecznikiem Praw Obywatelskich, a jego powołanie będzie sprzeczne z Konstytucją, dokładnie ze wspomnianym już art. 209. Ustawy Zasadniczej. Tak więc ten „myk” w wykonaniu PiS-u nie przejdzie, choć spodziewać się można, że i tak nastąpi próba takiego powołania RPO. Łamanie Konstytucji to bowiem znak firmowy tej władzy.
Tymczasem eksperci prawni Fundacji Batorego zaapelowali do wszystkich sił politycznych o dołożenie wszelkich wysiłków, by następcą A. Bodnara została osoba, która gwarantowałaby apolityczność i niezależność tego tak ważnego dla zwyczajnych ludzi urzędu. – Pragniemy podkreślić, że obowiązki RPO może pełnić jedynie osoba wyłoniona zgodnie z art. 209. ust. 1. Konstytucji RP i legitymująca się mandatem uzyskanym zarówno od Sejmu RP, jak i od Senatu RP – zauważyli prawnicy.
emka



27 Responses to "Wyrok TK niezgodny z… Konstytucją"