
FINAŁ 2.LŻ. MDM KOMPUTERY TŻ OSTROVIA – STAL RZESZÓW. Stal po raz pierwszy w tym sezonie musiała skorzystać z rezerwy taktycznej.
Stal Rzeszów przegrywała już w pierwszym meczu finałowym w Ostrowie Wlkp. różnicą 8 punktów, ale ostatecznie potrafiła rozstrzygnąć całe spotkanie na swoją korzyść. Wygrana stawia ekipę Lecha Kędziora w znakomitej sytuacji przed zaplanowanym na najbliższą niedzielę rewanżem na torze przy ul. Hetmańskiej.
– To będzie całkiem inny mecz, niż ten w fazie zasadniczej. Znamy jego ciężar gatunkowy, ale znamy też swoją wartość – mówił przed wczorajszy, pierwszym pojedynkiem finałowym w Ostrowie Wlkp. Lech Kędziora, trener Stali. Ta niespełna miesiąc temu w meczu obu drużyn, nadawała ton wydarzeniom niemal od pierwszego biegu, wygrywając 53-37. Tym razem o powtórzeniu takiego wyniku nie mogło być mowy, bowiem rzeszowianie fatalnie otworzyli spotkanie.
Pewny tylko Hancock
Wobec wykluczenia Nicka Morrisa, który padł ofiarą „pułapki” na pierwszym łuku, już od inauguracyjnego biegu goście musieli odrabiać straty. Rzeszowscy kibice mieli nietęgie miny, gdy w wyścigu juniorów znowu podwójnie prowadzili gospodarze. Na szczęście para Stali zdołała wyprzedzić Marcela Studzińskiego, któremu chwilę później zdefektowała maszyna (kapeć). Goście długo nie mogli znaleźć ustawień na ostrowski tor, a ich niemoc przełamał dopiero ten, na którego liczono najbardziej, czyli Greg Hancock. Mimo jego zwycięstwa, przewaga gospodarzy ciągle wynosiła 6 punktów, ale goście, nie wiedzieć czemu, nie stosowali rezerwy taktycznej. A o nią aż się prosiło, bowiem problemem gości w pierwszej fazie zawodów była kameleonowa forma poszczególnych zawodników, którzy – za wyjątkiem Hancocka – dobre starty, przeplatali tymi zupełnie nieudanymi. Efektem takiego stanu rzeczy było prowadzenie tej bardziej wyrównanej drużyny, czyli Ostrovii 25-18. W jej szeregach prawdziwym objawieniem okazał się Kamil Nowacki, który po dwóch seriach startów, podobnie jak Greg Hancock, był niepokonany.
Taktyczne natchnienie
Zmiany taktycznej – pierwszej w tym roku – rzeszowianie dokonali dopiero w 8. wyścigu, posyłając w bój Grega Hancocka (za Beckera). Ten do spółki z Nickiem Morrisem wręcz zdeklasował swoich rywali, studząc jednocześnie zapędy Ostrovii na wysokiego zwycięstwo w tym meczu. Amerykańsko-australijska para najwidoczniej tak natchnęła polskich zawodników Stali, że ci – a konkretnie Karol Baran i Edward Mazur – skopiowali chwilę później wyczyn zagranicznych kolegów i mecz można było zaczynać od początku (27-27). Remis utrzymywał się jedynie przez jeden bieg, a po dłuższej przerwie po gonitwie nr 10., gospodarze ponownie przepuścili szturm. Kolejny raz na całej linii zawiódł tak rewelacyjnie radzący sobie w meczu fazy zasadniczej w Ostrowie Wlkp, Luke Becker, który wczoraj był cieniem samego siebie. Miejscowi znowu poczuli krew i przed dwoma wyścigami nominowanymi ponownie to oni byli górą (40-38).
Młodzieżowy zawód
Podsumowując dorobek obu drużyn po fazie zasadniczej, w oczy mocno rzucała się bardzo słaba – najsłabsza w tym sezonie – postawa rzeszowskich juniorów, którzy zdołali uzbierać zaledwie 3 „oczka” i na tle Kamila Nowackiego zaprezentowali się bardzo kiepsko. Na szczęście o końcowym wyniku spotkania mogli decydować nieco starsi zawodnicy Stali. W 14. biegu nie popisał się sędzia, przerywając bieg, za „rzekome” ukradzenie startu przez Mazura. Szkopuł w tym, że ten wystartował… prawidłowo, co pokazały dobitnie powtórki. Remis w niej sprawił, że o końcowym wyniku decydował ostatni bieg. A że w nim Stal miała dwa asy, w postaci Hancocka i Morrisa, pozwoliło jej to zachować miano jedynej niepokonanej drużyny w całym sezonie.
MDM KOMPUTERY TŻ OSTROVIA – STAL Rzeszów 44-46
MDM KOMPUTERY TŻ OSTROVIA: 9. B. Pedersen 9 (3,2,1,2,1), 10. Z. Suchecki 5+3 (2*,1*,0,2*), 11. R. Gafurow 7+2 (3,1*,1*,2,0), 12. K. Brzozowski 5 (1,2,2,0,0), 13. N. Klindt 10 (2,1,1,3,3), 14. K. Nowacki 7 (3,3,1), 15. M. Studziński 1+1 (d,1*,0)
STAL: 1. N. Morris 12 (w,3,3,3,3), 2. L. Becker 1 (1,0,-,0), 3. E. Mazur 6+2 (0,2,2*,1,1*), 4. K. Baran 8 (2,0,3,1,2), 5. G. Hancock 16+2 (3,3,2*,3,3,2*), 6. A. Potoniec 2 (2,0,w), 7. M. Curzytek 1 (1,0,0).
NC: 64,99 s – Nick Morris (5. bieg). Sędziował Ryszard Bryła (Zielona Góra). Widzów 7 tys. Rewanż: 23 września (godz. 16) w Rzeszowie.
***
SPEEDWAY STAL RZESZÓW S.A. INFORMUJE
Szanowni Kibice 23 września otwieramy pierwszą kasę od strony ulicy Hetmańskiej o godzinie 10:30! Bramy zostaną otwarte o godzinie 14:00
Do godziny 14:00 w kasie od strony Hetmańskiej można zakupić bilety na starą i na nową trybunę!
Pierwszy bieg wystartuje o 16:00, jednak zapraszamy wszystkich Kibiców do wcześniejszego przybycia na Stadion, w celu uniknięcia kolejek, ponadto zaplanowaliśmy wiele konkursów z atrakcyjnymi nagrodami, które poprowadzi ulubieniec publiczności Jacek Dreczka.
Na finałowym meczu Play-Off nie obowiązują karnety normalne i ulgowe, jedynie karnety VIP i SUPER VIP są ważne i respektowane!
CENNIK BILETÓW NA FINAŁ PLAY-OFF:
1. Bilet dla Dzieci do 7 lat – 1 zł
2. Bilet Ulgowy – 20 zł
3. Bilet Normalny – 30 zł
Bilety można kupić:
– w Plaza Rzeszów w sobotę 11:00-19:00
– https://www.kupbilet.pl/
– w kasach przed meczem
UWAGA!
Każdy bilet posiada podział na wejście od strony Nowej lub Starej Trybuny!


