
STALOWA WOLA. Zagranicznego pracodawcy nie wolno prosić o podwyżki.
Sześciu pracowników Axtone HSW zostało wyrzuconych z pracy za udział w dwugodzinnym strajku ostrzegawczym. Za to samo 19 osób dostało nagany. Sytuacją w małej spółce dawnych Zakładów Południowych zajmie się Podkarpacka Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego. Związkowcy skierowali pozwy do sądu pracy. Zawiadomili też prokuraturę i Państwową Inspekcję Pracy. Tę ostatnią chociażby dlatego, że za udział w strajku z pracy wyleciał… społeczny inspektor pracy.
Związkowcy zastrajkowali, bo chcieli podwyżek płacy. Zagraniczny pracodawca uznał ich żądania za bezpodstawne. Trwał spór zbiorowy, ale jego strony różnią się co do jego przebiegu. Zdaniem pracodawcy, strajk z 16 maja był nielegalny, bo został spisany protokół rozbieżności. Związkowcy uważają, że protokołu nie było, bo nie podpisał się pod nim prezes firmy.
Nie z takimi prezes wojował
To na pewno nie są detale warte ludzkich nieszczęść. Prezes Axtone HSW protokół rozbieżności podpisał dopiero po tym, jak wcześniej ludzi zwolnił z pracy. Nie wiadomo dlaczego Małgorzata Holska, negocjator z rządowej listy, nie przypilnowała, by Oliver C. Feicks złożył parafkę pod kilkoma zdaniami, które zamykały etap rozmów o podwyżkach. To niedopatrzenie wywołało najpierw 2-godzinny strajk, a po nim represje. Te spadły na uczestników strajku, który był w poniedziałek rano. Wczesna pora została wybrana przez związkowców tylko dlatego, żeby przestój nie przyniósł firmie większych strat. Za udział w nim z pracy wyrzucony został cały komitet strajkowy, w sumie sześć osób, w tym przewodniczący zakładowych organizacji związkowych. Niektórzy byli też członkami Rady Pracowników. Jeszcze inni podlegają ochronie ze względu na wiek.
– Pan Feicks wielokrotnie nam powtarzał, że nie z takimi związkami wygrywał – mówi Henryk Szostak, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej „Solidarność” Huty Stalowa Wola. – Sprawdzimy teraz, jak ma się jego buta do polskiego prawa. Z różnymi pracodawcami się różniliśmy, ale nigdy nie było czegoś podobnego.
Z pracy wyrzuceni zostali przewodniczący zakładowych organizacji związkowych, choć to nie oni wszczynali strajk, tylko struktury ponadzakładowe, bo te są do tego władne. 19 osób dostało nagany. Cztery z nich zwolniło się z pracy za porozumieniem stron. – Nie chcą się żreć z firmą, która tylko patrzy, jak zarobić na ludziach – twierdzi Andrzej Czernik, przewodniczący „S” w Axtone HSW (Sprężynowni), zwolniony z pracy. Jego nie uratowało nawet to, że jest członkiem Rady Pracowników Axtone i to, że jest w wieku ochronnym. Zwolnienie dostał tuż przed Bożym Ciałem.
Za dużo jak na Podkarpacie
8 bm. o sytuacji w Axtone HSW debatować będzie Podkarpacka Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego. Po tym terminie i po odpowiedziach z prokuratur oraz sądów związkowcy podejmą decyzje co do dalszych kroków. Strajk solidarnościowy jest bardziej niż pewny. Informacja o niepokojach w spółce zatrudniającej ok. 100 osób, trafiła już do Komisji Krajowej „S”. A źródłem sporu były nieduże wręcz żądania płacowe (250 zł). – Ale zawsze mówili nam, że i tak zarabiamy za dużo jak na Podkarpacie – przypomina Andrzej Czernik.
Jerzy Mielniczuk



14 Responses to "Wyrzuceni z pracy za dwugodzinny strajk"