
CISOWA k. PRZEMYŚLA 23-letni kierowca volkswagena polo, który w miniony czwartek (5 listopada) uległ w wypadku w Cisowej całkowitemu zniszczeniu może mówić o wielkim szczęściu. Wyszedł bowiem zupełnie cało z dachującego samochodu.
Dodać należy, że auto dachowało w pobliżu przystaniu autobusowego, na którym na szczęście nikogo nie było. Kierowca volkswagena był trzeźwy. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną zdarzenia było po prostu niedostosowanie prędkości do panujących na drodze warunków.
Policja apeluje o rozsądek: spadające na jezdnię liście powodują problemy z przyczepnością kół samochodów, a szybko zapadający zmierzch, mgły i opady powodują zmniejszenie widoczności na drogach.
emka


