Wzięli rewanż, są w czubie tabeli

- O mojej przyszłości będziemy decydować po ostatnim tegorocznym meczu. Na razie trzeba wyrównać rachunki z Limanovią - podkreśla Łukasz Sekulski (w środku), który zdobył dla Stali już 16 goli. Fot. Bogdan Myśliwiec
Łukaszem Sekulskim (w środku) interesują się kluby ekstraklasy, dla których wyłożenie 30 tysięcy zł (tyle wynosi zapisana w kontrakcie zawodnika suma odstępnego) to bułka z masłem. Fot. Bogdan Myśliwiec

STAL STALOWA WOLA – RAKÓW CZĘSTOCHOWA. 17 gol Łukasza Sekulskiego. Czy najlepszego strzelca uda się zatrzymać?

To było niezwykle udane półrocze w wykonaniu „Stalówki”. – Gdyby mi ktoś powiedział, że po 19 kolejkach uzbieramy 35 punktów, popukałbym się znacząco w czoło – mówił po zwycięskim meczu z Rakowem Jaromir Wieprzęć, trener zielono-czarnych.

Wynik Stali wygląda imponująco, gdy człowiek rzuci okiem na tabelę. Drużyna Wieprzęcia wdrapała się na czwarte miejsce, a do lidera z Rybnika traci zaledwie 2 punkty. Piłkarze zrobili swoje, teraz czas na działaczy i polityków. Oni muszą stanąć na głowie, by zatrzymać w drużynie Łukasza Sekulskiego, najlepszego strzelca II ligi, który w sobotę – rzutem na taśmę, wykorzystując karnego – zdobył swojego 17 gola.

„Zielak” oglądał i notował
„Sekulem” interesują się kluby ekstraklasy, dla których wyłożenie 30 tysięcy zł (tyle wynosi zapisana w kontrakcie zawodnika suma odstępnego) to bułka z masłem. A przecież po świetnej rundzie kuszony będzie nie tylko wychowanek Wisły Płock. O Michała Czarnego, stopera mającego w dorobku 6 bramek, pytał już ponoć lider I ligi Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Z kolei Radosławowi Mikołajczakowi, który w sobotnim meczu podwyższył na 2-0, w grudniu kończy się kontrakt. Na meczu z Rakowem pojawił się też Jacek Zieliński, dyrektor sportowy beniaminka I ligi Wigier Suwałki.

– Ja jednak mam nadzieję, że gdy w styczniu rozpoczniemy przygotowania do drugiej części sezonu, spotkamy się w tym samym gronie – mówił szkoleniowiec Stali. Szefowie klubu i kibice wierzą bowiem w coś na wzór odwilży w ratuszu. W sobotę raz jeszcze dali wyraz swojej niechęci do ustępującego ze stanowiska Andrzeja Szlęzaka. Najmłodszy prezydent w Polsce, Lucjusz Nadbereżny i jego ludzie, mają spojrzeć na piłkę nożną w mieście bardziej przychylnym okiem.

We wtorek zagrają z Górnikiem
Ci, którzy mimo niesprzyjającej aury zdecydowali się wybrać na mecz, nie żałowali. Było sporo ciekawych akcji i cztery gole. Kibicom w Stalowej Woli przypomniał się Wojciech Reiman, były pomocnik Stali. Inaczej niż latem, musiał jednak przełknąć gorzką pigułkę. Gospodarze zrewanżowali się za tamtą porażkę, po raz kolejny imponowali skutecznością.

– Moi zawodnicy zapłacili za brak doświadczenia. Mamy „setkę”, nie wykorzystujemy jej, a chwilę potem idzie kontra i stalowcy zdobywają gola. Takiego boiskowego cwaniactwa nam brakuje, bo przecież jedną z bramek znów straciliśmy po rzucie rożnym – utyskiwał trener częstochowian Dawid Jankowski.

Już we wtorek „Stalówka” zmierzy się towarzysko w Łęcznej z Górnikiem. Jaromir Wieprzęć ma się przyglądać młodzieżowcom z podkarpackich klubów oraz napastnikowi Stali Kraśnik Filipowi Drozdowi (9 goli w III lidze lubelsko-podkarpackiej).

STAL Stalowa Wola 3
RAKÓW Częstochowa 1
(1-0)
1-0 Argasiński (43.), 2-0 Mikołajczak (56.), 2-1 Kantor (82. – samob.), 3-1 Sekulski (90. – karny)
STAL
: Wietecha – Mikołajczak (64. Mistrzyk), Czarny, Bogacz, Kantor – Samołyk, Argasiński (90. Tur), Łanucha (90. Żmuda), Michałek, Kowalski (84. Płonka) – Sekulski.
RAKÓW: Wróbel – Pełka (89. Żurawski), Holik, Pluta, Góra (31. Marchewka) – Mońka, Brzęczek (69. Serafin), Reiman, Mieć (53. Pląskowski), Pawlusiński – Balogun.

Sędziował: Kornel Paszkiewicz (Wrocław). Żółte kartki: Kantor, Kowalski – Pełka, Balogun. Widzów 600.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.