Z autostrad znikną bramki

W 2016 r. z autostrad mają zniknąć bramki do poboru opłat. Nie oznacza to jednak, że polskie autostrady staną się darmowe. Fot. Archiwum
W 2016 r. z autostrad mają zniknąć bramki do poboru opłat. Nie oznacza to jednak, że polskie autostrady staną się darmowe. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. W 2016 roku dotychczasowy pobór opłat za przejazdy autostradami ma zastąpić system elektroniczny.

W 2016 r. z autostrad mają zniknąć bramki do poboru opłat. Nie oznacza to jednak, że polskie autostrady staną się darmowe. Dotychczasowy sposób ściągania opłat ma zostać zastąpiony systemem elektronicznym.

Na początku były tylko zapowiedzi ze strony ministerstwa. W tej chwili obietnice zaczynają nabierać kształtu. GDDKiA w związku z rządowymi planami zaprzestała rozbudowy ręcznego systemu poboru opłat.

GDDKiA zerwała nawet umowną rozbudowę bramek na odcinku A4 z Wrocławia do Gliwic. Umowa warta była 80 mln zł, w związku z jej zerwaniem GDDKiA zapłaci 8 mln zł kary. – Kara umowna w wysokości 10 procent wartości umowy to znacząco mniejszy koszt niż środki, jakie miałyby zostać wydane na rozbudowę bramek, które i tak byłyby przeznaczone do rozbiórki – tłumaczył Jak Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Nowy system miałby zacząć funkcjonować na początku 2016 roku. Według rządowych dokumentów, objąłby także A4 od Krakowa do granicy z Ukrainą. W rządowych planach zaproponowano trzy formy poboru opłat za korzystanie z autostrad. Pierwsza zakłada obowiązkowe posiadanie urządzeń pokładowych przez każdy pojazd lekki korzystający z płatnych autostrad. Takie urządzenie łączyłoby się drogą radiową z czytnikami zamontowanymi nad bramownicami i naliczenie opłaty odbywałoby się automatycznie bez konieczności zatrzymywania się pod bramownicą.

Możliwe też, ze korzystanie z urządzeń pokładowych nie będzie przymusem. Osoby podróżujące autostradami sporadycznie będą mogły zaopatrzyć się w specjalny bilety. Będzie to można zrobić za pośrednictwem Internetu. Wystarczy zaplanować podróż, wskazać, jaką chcemy przejechać trasę, system wyliczy należną kwotę, którą trzeba opłacić. Następnie kierowca otrzyma do wydrukowania potwierdzenie płatności i zaplanowanej podróży w formie biletu, które można okazać organom kontrolnym.

Jest też jeszcze jedna, trzecia możliwość. Jest nią zastosowanie urządzeń pokładowych i pobór drogą wideo. Opcja wideo dotyczyłaby osób, które nie posiadają urządzenia pokładowego. Rejestracja przejazdu byłaby możliwa poprzez automatyczny system kamer automatycznie rozpoznających numer rejestracyjny pojazdu. W tym rozwiązaniu każdy odcinek płatnej drogi musiałby być w pełni wyposażony w komputerowe systemy analizy wideo.

W tej chwili stawka przejazdu państwową autostradą dla samochodu osobowego wynosi 10 groszy za kilometr. Są jednak i prywatne odcinki autostrad, np. A4 Katowice – Kraków. Tam obowiązują inne stawki ustalane przez prywatne firmy. Rząd rozważa włączenie do systemu również odcinków koncesjonariuszy prywatnych. W tej chwili jednak nie pozwala na to prawo.

***
Idea jak najbardziej słuszna. Bramki bowiem tylko spowalniają ruch i tworzą korki. Żyjemy w XXI wieku, więc nie dziwi chyba nikogo skomputeryzowany samochód pełen elektronicznych czujników i gadżetów. Dlaczego więc pobór opłat nie miałby odbywać się elektronicznie? Żeby tylko nie skończyło się to jak wszystkie inne polskie rządowe systemy elektronicznego „ułatwiania” życia obywatelowi, dla których regułą niemal stało się to, że kończyły się klapą.

Artur Getler

5 Responses to "Z autostrad znikną bramki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.