Z bakteriami walczcie tradycyjnymi metodami

- Do utrzymania higieny wystarczy woda i mydło, nie potrzeba do tego stosu chemikaliów - twierdzi dr n. med. Danuta Myłek, specjalista alergologii i dermatologii ze Stalowej Woli. Fot. Archiwum
– Do utrzymania higieny wystarczy woda i mydło, nie potrzeba do tego stosu chemikaliów – twierdzi dr n. med. Danuta Myłek, specjalista alergologii i dermatologii ze Stalowej Woli. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Związki antybakteryjne zawarte w kosmetykach i środkach czystości mogą być niebezpieczne dla zdrowia.

Pasta do zębów, żel pod prysznic, szampon i odżywka, tonik do twarzy lub pianka do golenia, krem, dezodorant. Potem odświeżacze powietrza, proszek do prania, płyn do mycia podłogi, środek do czyszczenia glazury, fug i do toalety. A w każdym produkcie triklosan i triklokarban, parabeny, ftalany i bisfenole. Zabójcza dla zdrowia mieszanka.

Pewności, że substancje te przenikają do organizmu człowieka nabyli naukowcy z Arizona State University, którzy ślady triklosanu i triklokarbanu, najczęściej używanych substancji zabijających drobnoustroje, wykryli we wszystkich próbkach moczu kobiet ciężarnych, biorących udział w badaniu, i w połowie próbek krwi pępowinowej, a to znaczy, że związki te docierają do płodów. Biorąc pod uwagę, że substancje antybakteryjne wykorzystywane są w ponad 2 tys. produktów codziennego użytku, to sprawa wygląda poważnie.

Pierwsze kroki już podjęto
W ubiegłym roku Europejska Agencja Środowiska uznała znajdujące się w środkach czystości substancje za niebezpieczne dla zdrowia, ponieważ mogą wchodzić w interakcje z układem hormonalnym i modulować jego czynności. Według niej, mogą zwiększać ryzyko raka piersi, powodować niepłodność oraz wcześniejsze dojrzewanie. Przyczyniać się do autyzmu, zaburzeń koncentracji uwagi i upośledzenia umysłowego u dzieci. Prowadzić do zmian w wątrobie i płucach. Nie zakazano ich stosowania, ale zalecono ograniczenie ich używania.

Na coraz liczniejsze dowody przeciwko triklosanowi zwrócił uwagę też Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków, a Minnesota stała się pierwszym stanem, który zabronił wykorzystywania go w określonych produktach (przepis wejdzie w życie w styczniu 2017 r.). Niektóre firmy, jak Johnson & Johnson i Procter & Gamble, już ogłosiły, że wycofują się z wykorzystywania triklosanu w niektórych produktach.

Czym zabić więc bakterie?
– Do sprzątania domu nie powinno używać się chemikaliów, tylko wodę, ścierkę i mydło. Po wytrzepaniu i wywietrzeniu dywanów, kołder i poduszek, wywietrzeniu mieszkania będziemy mieć czyste i bezpieczne dla naszego zdrowia mieszkanie. Pozbawione bakterii, roztoczy i nieprzyjemnych zapachów pochodzących z brudu, a środki bakteriobójcze należy zostawić szpitalom – mówi dr n. med. Danuta Myłek, specjalista alergologii i dermatologii ze Stalowej Woli.

Według niej, bakterie są zaprogramowane na przetrwanie i zamiast zginąć pod wpływem silnych środków chemicznych, często uodporniają się na nie. W ten sposób zamiast je likwidować, tworzymy super bakterie. Substancje antybakteryjne, zawarte w środkach czyszczących, mogą też spowodować, że mikroby uodpornią się na antybiotyki.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.