
PIŁKA NOŻNA. III LIGA. Stal Rzeszów zamierza wziąć rewanż na Sokole i przełamać wyjazdową niemoc.
Starcie trzeciej w tabeli Resovii z czwartym Motorem to wydarzenie 18., rozgrywanej już awansem z wiosny, kolejki. W obliczu plag, jakie spadły na drużynę „pasiaków”, faworytem są goście z Lublina.
Resoviacy jesienią nie przegrali ani na boisku przy ul. Wyspiańskiego, ani na Stadionie Miejskim, gdzie w sobotę odbędzie się pojedynek z Motorem. Tym razem jednak rzeszowscy kibice mogą obawiać się o wynik. Z powodu kontuzji i kartek w ekipie gospodarzy zabraknie Piotra Szkolnika, Łukasza Sękowskiego, Piotra Krawczyka, Szymona Kalińca, Konrada Domonia, prawdopodobnie również Kacpra Ropa. To kluczowi zawodnicy w układance trenera Macieja Huzarskiego. On sam martwi się, ale nie aż tak bardzo.
– Dziura w kadrze jest kolosalna, wystarczy wspomnieć, że w meczowej 18. będziemy mieć dziesięciu młodzieżowców. W obronie wystawimy zapewne debiutanta, ale wierzę, iż te nasze żółtodzioby poradzą sobie. Ich podstawowym zadaniem jest zostawić na boisku serce – tłumaczy „Huzar”, który mecz obejrzy z trybun (kara Podkarpackiego ZPN).
Wobec braku środkowych pomocników umiejących przytrzymać piłkę i wymienić między sobą kilka podań, taktyka Resovii sprowadzi się do obrony i wyczekiwania na kontrę. – Mamy paru szybkich chłopaków, może coś z tego wyjdzie – zastanawia się trener rzeszowian. – Jeśli gdzieś szukać słabszych punktów Motoru, to właśnie w obronie, której zdarza się popełniać błędy – dodaje.
– Przed sezonem w klubie nie myślano o awansie. Teraz prezesi śmielej spoglądają w stronę drugiej ligi, choć problemów nie brakuje – mówi Super Nowościom lubelski dziennikarz piszący na co dzień o Motorze. – Klub otrzymał z miasta ledwie 300 tysięcy zł, a za wynajęcie nowego stadionu na tylko jeden mecz ratusz zaśpiewał sobie 156 tysięcy zł. W tej sytuacji trudno przypuszczać, by Motor przeniósł się do Areny Lublin.
Wydarzenia na Stadionie Miejskim z uwagą śledzić będą Karpaty i Stal Rzeszów. Krośnianie mają obowiązek pożegnać się ze swoimi kibicami mocnym akcentem, bo ich rywalem będzie Podlasie z obroną dziurawą jak sito. Z kolei drużyna Andrzeja Szymańskiego wyjedzie do Sieniawy, by wziąć rewanż za porażkę z I kolejki. Tylko jak tego dokonać, skoro na zwycięstwo poza domem stalowcy czekają od połowy września.
Tomasz Szeliga


