Z krwią bez żadnych obaw

Przy tradycyjnej metodzie pielęgniarka zasysała krew do strzykawki, a potem przelewała ją do probówki. W systemie zamkniętym krew wpływa bezpośrednio do probówki. Fot. Jerzy Mielniczuk
Przy tradycyjnej metodzie pielęgniarka zasysała krew do strzykawki, a potem przelewała ją do probówki. W systemie zamkniętym krew wpływa bezpośrednio do probówki. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Pielęgniarka już się nie zakłuje, a dawca nawet nie poczuje wkłucia igły. Nawet takiej z dwoma ostrzami.

Powiatowy Szpital Specjalistyczny wprowadził zamknięty system poboru krwi. Można powiedzieć, że to mała rzecz, a cieszy. Głównie personel medyczny, który przy poborze krwi tradycyjnymi metodami jest narażony na przypadkowe zakłucia. Przypadki chorób zakaźnych przy czymś takim nie są rzadkie i Unia Europejska od kilku lat wymaga systemów zamkniętych.

Cienkie lateksowe rękawiczki, jakich używają pielęgniarki przy poborze krwi, nie chronią ich przed zakłuciami igłami skażonymi krwią. Specjaliści od medycyny skrupulatnie podliczyli, że w 2010 r. na terenie UE doszło do miliona przypadkowych zakłuć, z których większość skutkowała chorobami personelu. By go zabezpieczyć, UE nakazała stosowanie systemów, w których personel medyczny nie ma kontaktu z krwią dawcy lub pacjenta.

W systemie próżniowym, który zakupił stalowowolski szpital, krew bezpośrednio zasysana jest do probówki, w której przed zabiegiem jest próżnia. Probówka ma kalibrowaną objętość i nigdy nie wpłynie do niej więcej krwi, niż trzeba. Ciekawszym rozwiązaniem w tym systemie jest igła o dwóch ostrzach i jeszcze z zaworkiem bezpieczeństwa. Dodatkowo szpitalne laboratorium diagnostyczne dostało aparaturę medyczną umożliwiającą szybszą i dokładniejszą analizę OB opadu czerwonych krwinek, a jest to jedno z najczęściej zlecanych badań krwi.

jam

One Response to "Z krwią bez żadnych obaw"

Leave a Reply

Your email address will not be published.