
ŻUŻEL. NICE PLŻ. PGE Marma pojedziecie w przeciwko swojemu byłemu trenerowi, Dariuszowi Śledziowi.
Przed niedzielnym hitem Nice PLŻ w Gnieźnie najważniejszym pytaniem jest, czy PGE Marma będzie mogła wystąpić w optymalnym składzie? W środę w lidze duńskiej porozbijał się bowiem lider „Żurawi”, Kenni Larsen, który wycofał się z dalszej części zawodów.
– Kenii jest mocno poobijany. Narzekał na uraz ramienia i ręki. W piątek wieczorem ma dać znać, co z nim, ale myślę, że do niedzieli powinien dojść do sobie. Z relacji jego mechaników wynika, że „wysadził” go Nicki Pedersen, a upadek zaliczył także Adrian Gomólski – informował w czwartek przed południem Ślączka.
W piątek w Tarnowie
Niezależnie od tego, w jakim ostatecznie składzie zameldują się w pierwszej stolicy Polski rzeszowianie, powinni się spodziewać trudnej przeprawy na torze wicelidera Nice PLŻ, który w tym sezonie przed własną publicznością jeszcze nie przegrał. Co więcej, goście powinni być gotowi na „twarde przyjęcie” ze strony gnieźnian, którzy preferują jazdę na wybitnie twardym torze. Dlatego też ekipa Janusza Ślączki na piątkowe popołudnie (godz. 17) ma zaplanowany trening w Tarnowie. – W piątek zabieram do Tarnowa krajowych zawodników. Wiadomo, że tamtejszy tor jest twardy, a więc taki, jakiego spodziewamy się w Gnieźnie – wyjaśnia Ślączka.
Trener „Żurawi” kolejny raz awizował skład, w którym PGE Marma występuje już od pięciu spotkań. W porównaniu do ostatniego pojedynku, nastąpiła tylko zmiana prowadzącego parę nr 2 (Petera Ljunga zastąpił Scott Nicholls). W przypadku niedyspozycji, Larsena zastąpi jego rodak Nicolai Klindt.
Dobry start Startu
Drużyna Dariusza Śledzia, który przez ostatnie sezony prowadził PGE Marmę Rzeszów, znakomicie rozpoczęła obecny sezony i do minionej kolejki bez straty punktu przewodziły rywalizacji na zapleczu Enea Ekstraligi. Przed tygodniem Start przegrał jednak wysoko w Bydgoszczy i jego miejsce w fotelu lidera zajęła właśnie ekipa z Rzeszowa. – Nikt nie mówił, że będziemy cały czas wygrywać. Liga jest wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Chyba nikt przed sezonem na nas nie stawiał, tymczasem radzimy sobie bardzo dobrze, o czym świadczy miejsce w tabeli. W niedzielę postaramy się udowodnić, że nasze dotychczasowe wyniki nie były przypadkiem – mówi Dariusz Śledź.
Marcin Jeżowski


