– Z parkowaniem w centrum miasta jest prawdziwy dramat. Dla nas, czyli mieszkańców miasta, od poniedziałku do piątku do godziny 17 często nie ma dosłownie ani jednego miejsca, gdzie można zostawić samochód – mówi pan Ryszard, mieszkaniec osiedla Pułaskiego w Rzeszowie. – Za to buduje się jakieś kładki, fontanny zamiast wydać te pieniądze na parkingi wielopoziomowe – dodaje. Takich opinii od naszych Czytelników otrzymujemy w ostatnim czasie bardzo dużo. Lekarstwem na całe zło ma być… strefa płatnego parkowania. Tyle że w Rzeszowie nie ma odpowiedniej ilości parkingów, a miasto nawet nie próbuje wybudować parkingów wielopoziomowych.
Policzmy. Okrągła kładka oraz fontanna multimedialna w Rzeszowie kosztowały około 20 mln zł. W Sanoku zbudowano wielokondygnacyjny nowoczesny parking na około 100 miejsc za 6,5 mln zł. Zamiast fontanny multimedialnej i okrągłej kładki można by zrobić trzy takie parkingi jak w Sanoku – co daje około 300 miejsc postojowych. I nie musiałyby być płatne jak te w Sanoku, bo skoro wydaje się pieniądze na okrągłą kładkę i fontannę multimedialną, które nie są potrzebne i nie generują zysków, to dlaczego nie można było wydać tych pieniędzy na bezpłatne miejskie parkingi wielopoziomowe?

Strefa płatnego parkowania także kompletnie nic nie zmieni, bo ci wszyscy, m.in. urzędnicy, pracownicy firm i ich klienci, uczniowie pobliskich szkół, pacjenci przychodni itd. – czyli ci, co blokują miejsca mieszkańcom, gdzieś będą musieli zaparkować. Jako że nie ma parkingów, to zaparkują w tych samych miejscach. Różnica będzie taka, że miasto zarobi na nich (urzędnicy jak to zwykle bywa pewnie będą mieć karnety i oni na tym skorzystają), ale mieszkańcy nadal nie będą mięli gdzie zaparkować.
Trudno także namówić mieszkańców do zostawiania przed blokami i kamienicami samochodów, żeby nikt nie zajął im miejsca, bo perspektywa jazdy autobusem do pracy nie jest zbyt atrakcyjna. Trzeba dojść do przystanku, później okazuje się, że autobus będzie za 20 minut. Gdy już się pojawi, to jedzie nie jak auto najkrótszą trasą z punktu A do B, tylko np. naokoło. A jak już człowiek z niego wysiądzie, to idzie kilometr do pracy, a po pracy ten sam schemat. Dlatego apeluję do Was mieszkańcy Rzeszowa. Pamiętajmy przy najbliższych wyborach o tym, kto nam kierowcom zgotował ten los i pokażmy, co o tym myślimy.
Grzegorz Anton



One Response to "Z parkowaniem w centrum coraz gorzej"