
– Jak długo nasze dzieci mają marznąć na lekcjach? Mamy kolejną falę pandemii, trudności z dostaniem się do lekarza
i jeszcze dodatkowo mamy narażać nasze dzieci na choroby? – pytają rodzice uczniów Zespołu Szkół w Zarzeczu. W placówce trwają właśnie prace związane ze zmianą systemu ogrzewania. Pierwszy etap skończono w czerwcu. Kolejny rozpoczęto… tuż po tym, gdy dzieci wróciły do ławek.
„Do szkoły uczęszcza ponad 120 małych dzieci uczących się w oddziałach przedszkolnych oraz ponad 300 dzieci uczących się w klasach I-VIII. Od początku roku szkolnego w szkole nie działa ogrzewanie (poza grzejnikami elektrycznymi, które są umieszczone tylko w kilku pomieszczeniach). Brak ogrzewania spowodowany jest zmianą systemu ogrzewania” – czytamy w liście skierowanym do naszej redakcji. I dalej: „Wydaje się oczywiste, że takie rzeczy powinno się robić w sezonie letnim, a prace w tym zakresie rozpoczęto dopiero jesienią, kiedy dzieci wróciły do nauki.”
Rodzice żalą się, że „w szkole temperatura jest dużo niższa, gdyż wchodząc z zewnątrz do budynku czuć przeszywające zimno”.
„Nasze zapytania i interwencje w gminie, która jest organem prowadzącym szkołę i odpowiada za całą sytuację, spotykają się z lekceważeniem, a wręcz drwiną. Wójt cały czas pozostaje nieuchwytny, a jego pracownicy z uśmiechem na ustach migają się od odpowiedzi, kiedy nastąpi zakończenie prac?!” – twierdzą nadawcy listu. „Jak długo nasze dzieci mają marznąć na lekcjach?” – pytają rodzice.
O sprawę zapytaliśmy dyrekcję placówki. – Jesteśmy w trakcie zmian systemu ogrzewania. Korzystaliśmy z ogrzewania kupowanego od Spółdzielni Mieszkaniowej w Zarzeczu. W tym roku spółdzielnia zmieniła kocioł węglowy na gazowy, a my dostaliśmy informację, że nie będzie nas dłużej obsługiwać. Dlatego organ prowadzący, czyli wójt gminy Zarzecze podjął decyzję o budowie kotłowni w naszym budynku – tłumaczy Krzysztof Majkowski, dyrektor Zespołu Szkół w Zarzeczu. W czerwcu została oddana do użytku, ale pozostało jeszcze przyłączenie gazu. Do tej pory jednak to nie nastąpiło.
– Na ten moment nie mamy włączonego ogrzewania, ale pogoda nam sprzyja. W słoneczne dni południowa strona jest dobrze doświetlona i w salach jest ciepło. Zakupiliśmy 10 nagrzewnic elektrycznych, które ustawiliśmy w najbardziej newralgicznych miejscach – przedszkolu czy klasach I-III – zauważa dyrektor. Jak mówi, nie zaobserwował zwiększonej absencji uczniów z powodu choroby, a na korytarzu spotyka uczniów w spodenkach i T-shirtach, którzy na jego zdziwienie odpowiadają: „W szkole jest ciepło”.
– Na pewno nie jest to komfortowe, ale temperatura nie jest niższa niż ta wymagana przepisami prawa. Kiedy na 25 października zapowiadano ochłodzenie, zajęcia zostały zawieszone. Ponieważ nie wiedzieliśmy, jak będzie wyglądała sytuacja 2 listopada, również wykorzystałem tzw. godziny dyrektorskie – zaznacza Krzysztof Majkowski.
Dyrektor placówki nie jest inwestorem, i jak podkreśla, nie on ustalał termin prac. Otrzymał jednak zapewnienie, że niebawem w całej szkole będzie już ciepło. – Od organu prowadzącego usłyszałem, że w czwartek powinno nastąpić przesłanie gazu i włączenie pieca. Z kolei PGNiG poinformowało mnie, że dojdzie do tego najprawdopodobniej w piątek. W najgorszej sytuacji – w następnym tygodniu.
Próbowaliśmy skontaktować się z wójtem Gminy Zarzecze. Niestety, nie udało nam się z nim porozmawiać. Pytania wysłaliśmy również mailowo. Do zamknięcia wydania gazety nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
wk



One Response to "Z powodu remontu ogrzewania… w szkole jest zimno"