Z Przemyśla „ucieka” nie tylko młodzież

Przemyślanie kochają swoje miasto, ale „uciekają” stąd, bo nie widzą perspektyw. Fot. Kamil Krukiewicz
Przemyślanie kochają swoje miasto, ale „uciekają” stąd, bo nie widzą perspektyw. Fot. Kamil Krukiewicz

PRZEMYŚL. Według danych GUS-u za zeszły rok, Przemyśl jest na drugim miejscu w regionie wśród najszybciej wyludniających się miast.

Brak pracy i perspektyw – głównie te powody opuszczania Przemyśla podają ci, którzy z tego pięknego miasta nad Sanem uciekają. Niektórzy tylko do nieodległego Rzeszowa, inni w Polskę, a także za granicę. – Za chwilę będzie to miasto emerytów i pustostanów – prorokuje Henryk, przemyślanin z dziada pradziada.

Według danych GUS-u za zeszły rok, Przemyśl jest na 78. miejscu wśród najszybciej wyludniających się miast w Polsce. Można by pomyśleć, że nie jest tak źle. Ale uważna lektura danych statystycznych pokazuje, że miasto przoduje w „uciekaniu” z niego na Podkarpaciu. W niechlubnym rankingu w regionie wyprzedza Przemyśl tylko Nowa Sarzyna. Od 2002 roku miasto straciło 5,3 tys. mieszkańców. Niektórzy są zdania, że te dane są mocno zafałszowane i stopień wyludnienia Przemyśla jest większy niż podawane 7,8 procent. – Wielu ludzi jest tu wciąż zameldowanych, a tak naprawdę od dawna tu nie mieszka – zauważa Henryk, 50-latek, którego rodzina „od zawsze” była z Przemyśla. – Mnie to też dotyczy – przyznaje. – Od 10 lat pracuję i mieszkam w Holandii – zdradza Henryk. – Dlaczego wyjechałem? A co tu miałem robić? Straciłem pracę, na inną nie było szans, kolega załatwił mi robotę tam i tu przyjeżdżam tylko w odwiedziny – opowiada.

Takich osób jak Henryk jest wiele, a do tego z Przemyśla ucieka także młodzież. – Ani myślę po studiach wracać – zapowiada przemyślanin Bartek, kończący właśnie studia w Rzeszowie. – Niby gdzie miałbym znaleźć pracę w Przemyślu? W markecie? – ironizuje.

Miasto emerytów i pustostanów?
W istocie w mieście największymi pracodawcami są jednostki „budżetówki”: magistrat, Bieszczadzki OSG i Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy. Inwestorzy nie kwapią się do tutejszej strefy ekonomicznej, a oczekiwanego boomu na rozwój turystyczny miasta jak nie ma, tak nie ma.

– Niedługo będzie to miasto emerytów i pustostanów – zauważa Henryk. – Wszyscy, którzy będą mogli, pouciekają stąd – stwierdza 50- latek. – Tak się stanie, jeśli w Przemyślu nic się nie „ruszy” z bezrobociem – prorokuje. – Co się dzieje, widać choćby po lokalach użytkowych. Proszę zobaczyć, ile jest ich do wynajęcia, bo mała działalność „nie wypaliła” – zachęca. – Z mapy miasta znikają też lokale gastronomiczne o czasem bardzo długiej tradycji. Ludzie nie mają pieniędzy na wychodzenie z domu – wzdycha.

Smutny jest obraz wyludniającego się Przemyśla, który, zdaniem niektórych, jest najpiękniejszym miastem Podkarpacia. Przemyślanie kochają swoje miasto i czują się z nim związani. – Pewnie, że tęsknię – przyznaje Henryk. – Kocham nasz pochyły Rynek, Kopiec Tatarski, urocze uliczki, Zamek Kazimierzowski – wylicza. – Ale żyć trzeba, a tutaj czekałby mnie tylko zasiłek z „opieki społecznej” – mówi smutno.

Monika Kamińska

2 Responses to "Z Przemyśla „ucieka” nie tylko młodzież"

Leave a Reply

Your email address will not be published.