Z przysięgi Hipokratesa nie zwalnia nawet koronawirus

Tarnobrzeżance udało się w poniedziałek wejść na teren szpitala po tym, jak sprawdzono jej dane osobowe na liście zarejestrowanych na ten dzień pacjentów i zmierzono temperaturę. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Obostrzenia rządu utrudniają pacjentom kontynuowanie leczenia na choroby inne niż COVID-19.

Pacjentka, która tu przed ogłoszeniem pandemii miała wykonane badanie histopatologiczne, przez trzy miesiące nie może uzyskać informacji na temat jego wyniku. Aby dostać skierowanie na zlecone w marcu badania, musiała wykrzyczeć w rejestracji do przyszpitalnej poradni, że lekarza z przysięgi Hipokratesa nie zwalnia ani pandemia, ani dżuma, ani cholera.

– Ja się naprawdę nigdy nie denerwuję. Jestem osobą bardzo opanowaną i to chyba był trzeci raz w życiu kiedy zostałam doprowadzona do takiego stanu, że puściły wszystkie hamulce. Tylko, że ja już nie miałam wyjścia, bo ja walczę o swoje zdrowie, o swoje życie – mówi tarnobrzeżanka (imię i nazwisko do wiadomości redakcji), która zdradza jak wygląda leczenie pacjentów „nieCOVID-owskich” w czasie pandemii koronawirusa. – Ja się leczę od 5 lat. Leżałam w Nowej Dębie w szpitalu i tam wykryli coś malutkiego na 4 mm i przewlekły stan zapalny błony śluzowej żołądka. Pytałam się, gdzie to leczyć to mnie odesłali do Sandomierza. Brałam leki, ale żadnego skutku to nie przyniosło. Wtedy polecono mi lekarza z Tarnobrzega. Tuż przed pandemią zostały mi w szpitalu w Tarnobrzegu pobrane materiały do badań. Rozpoznanie na kartce, którą otrzymałam jest takie: gruczolak cewkowo – kosmkowy z dysplazją niskiego stopnia. Jest to nowotwór łagodny. Ale ja do dziś nie wiem, czy został tylko pobrany materiał do badań, czy tak jak się umawiałam z lekarzem, jeśli coś wyjdzie na badaniu, ma to zostać wycięte. Nie mam do dziś informacji na temat tego, co zostało wówczas zrobione. Gdybym ja wiedziała, że jest to wycięte, no to próbowałabym teleporady. Pewnie dostałabym leki, żeby to wygoić. A ja miałam wtedy narkozę i ja nie wiem co zostało zrobione. Ja pamiętam, że mnie tylko zapytano, kto mnie odbierze, bo szpital zostaje zamknięty o 12! Ja prosto ze stołu, trafiłam do domu. To był chyba 5 luty. 15 marca dostałam skierowanie na gastroskopię, która do dziś leży i nie została wykonana. Pod koniec maja próbowałam znów dostać się do lekarza. Dowiedziałam się, że mojego lekarza nie ma w ogóle, jeśli zacznie przyjmować, to będą to prawdopodobnie teleporady. Wtedy pani w rejestracji powiedziałam tak, że każdego lekarza, czy to jest specjalista, czy lekarz ogólny, z przysięgi Hipokratesa nie zwalnia nic. Ani pandemia, ani wojna, ani cholera, ani dżuma, ani HIV. Ani obostrzenia rządu, bo jego chroni przysięga Hipokratesa. Zdawał sobie sprawę jaki zawód wybiera i jeżeli otworzy gabinet medyczny i będzie przyjmował to nikt mu za to nie może nic zrobić, bo on to ślubował, on to przysięgał. Zażądałam także na piśmie uzasadnienia, dlaczego mnie lekarz nie przyjmie? I dopiero wtedy, dostałam raptownie odpowiedź, że zostanę zarejestrowana i na badania i do lekarza. A ja wiem, że nie jestem odosobnionym przypadkiem. Takich osób jak ja jest o wiele więcej i nie każdy potrafi o siebie zawalczyć.

Pacjenci, których leczenie zostało przerwane przez pandemię mają ogromne trudności, aby dostać się do specjalistów, uzyskać skierowania na kolejne badania i bez nerwów kontynuować leczenie.

Z informacji, które dotarły do nas także od innych pacjentów wynika, że teleporady są wciąż jedyną formą kontaktu z lekarzami i to zarówno tymi pierwszego kontaktu, jak i specjalistami. O ile wystawienie e-recepty jest wygodne dla pacjenta, który wie co mu dolega, o tyle pomocy dentystycznej, czy diagnozy dotyczącej innych poważnych schorzeń nie da się po prostu uzyskać przez telefon. W poniedziałek sprawdziliśmy możliwość umówienia się na wizytę osobistą w trzech tarnobrzeskich przychodniach rodzinnych i w poradni przyszpitalnej. We wszystkich, można umówić się wyłącznie na teleporady.

– Jak ja mam się umówić z lekarzem na teleporadę, to ja wolę sobie pogadać z koleżanką. Przez telefon to można się umówić na wystawienie recepty, a nie na leczenie, od którego zależy życie – podsumowuje tarnobrzeżanka.

Małgorzata Rokoszewska

One Response to "Z przysięgi Hipokratesa nie zwalnia nawet koronawirus"

Leave a Reply

Your email address will not be published.