Z udzieleniem pierwszej pomocy nie można czekać!

Im więcej osób będzie znało podstawy udzielania pomocy przedmedycznej, tym więcej osób będzie mogło przeżyć wypadek. Fot. Wit Hadło
Im więcej osób będzie znało podstawy udzielania pomocy przedmedycznej, tym więcej osób będzie mogło przeżyć wypadek. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Mózg pozbawiony tlenu umiera po kilku minutach, żadna karetka nie dotrze tak szybko. Życie może więc uratować tylko świadek zdarzenia.

Przytomność człowiek może stracić wszędzie: w aptece, na ulicy, w sklepie czy kościele. Z tego względu jak najwięcej osób powinno znać podstawowe zasady udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Według ratowników, więcej szkody może przynieść bezczynne czekanie na przyjazd karetki pogotowia niż nawet nieumiejętne ratowanie. Stawką jest bowiem ludzkie życie. Tę stawkę przegrał we wtorek 50-letni mężczyzna, który upadł niedaleko siedziby ZUS-u w Rzeszowie nieprzytomny na chodnik, a świadkowie zdarzenia ograniczyli się jedynie do wezwania karetki.

Samo wezwanie pogotowia NIE jest udzieleniem pomocy. Niestety, najczęściej świadkowie dzwonią po pogotowie i ,,znikają”, a poszkodowany może wymagać udrożnienia dróg oddechowych czy zwykłego uciskania klatki piersiowej, by natleniona krew dotarła do mózgu. Trzeba pamiętać, że niedotleniony mózg zaczyna umierać po czterech minutach i wtedy nawet najlepsi ratownicy nie są w stanie już pomóc – mówi Przemysław Chmaj, ratownik medyczny z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie.

Znieczulica może zabić
Ratując osobę nieprzytomną nawet nieumiejętnie nie zaszkodzimy. Możemy ewentualnie złamać żebro, które przecież się zrośnie, gdy pacjent będzie żył. Warto więc czasem się zatrzymać i wykonać kilka prostych czynności. Już samo udrożnienie dróg oddechowych (odgięcie głowy) może uratować życie. Jeżeli z jakichś względów nie chcemy stosować wspomagania oddechu metodą usta usta wystarczy skupić się na uciskaniu klatki piersiowej poszkodowanego przez cały czas, aż do przyjazdu karetki pogotowia. Uciskać trzeba z prędkością 100-120 uciśnięć na minutę na głębokość 5-6 cm – mówi Przemysław Chmaj.

Co zrobić, gdy człowiek jest nieprzytomny, ale oddycha? Czy wystarczy ułożenie go w pozycji bezpiecznej? W przypadku zachowanego oddechu należy ułożyć poszkodowanego w pozycji bezpiecznej oraz zabezpieczyć go przed wychłodzeniem. Pozycja bezpieczna powinna być stabilna, jak najbliższa ułożeniu na boku z podparciem głowy i brakiem ucisku na klatkę piersiową, by nie utrudniać oddechu.

***
Uciskanie klatki piersiowej zaczynamy od ułożenia nadgarstka jednej ręki na środku klatki piersiowej. Dokładamy drugą dłoń i splatamy palce obu dłoni. Pochylamy się nad poszkodowanym, prostujemy ręce, blokując je w łokciach. Uciskamy bez przerwy, szybko (100 – 120/min), na głębokość (5 – 6 cm). Kontynuujemy do momentu: przyjazdu pogotowia ratunkowego, poprawy stanu poszkodowanego, wyczerpania fizycznego, zagrożenia bezpieczeństwa.

am

Leave a Reply

Your email address will not be published.